Przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, Krzysztof Bukiel zapowiada, że wielu lekarzy zatrudnionych także w szpitalach i przychodniach, które mają podpisane umowy z NFZ na wystawianie recept refundowanych zamierza wystawiać recepty na leki nierefundowane lub z pieczęcią: “Refundacja do decyzji NFZ”. – Sytuacja jest nieznośna ? mówi Krzysztof Bukiel. – NFZ zachowuje się tak, jakby nie obowiązywało go prawo. Przysyła aneksy zmieniające umowy trzy miesiące wstecz, albo umowy, w których są zapisy, że lekarz podpisze w przyszłości proponowane przez NFZ aneksy. Nasz protest ma na celu likwidację tych patologii.
Prezes Bydgoskiej Izby Lekarskiej, Stanisław Prywiński mówi, że nie wie jeszcze jaki będzie zasięg protestu lekarzy. – Wiem natomiast, że wielu lekarzy jest zastraszanych ? mówi Stanisław Prywiński. – W związku z tym namawiam kolegów z Naczelnej Izby Lekarskiej do uruchomienia infolinii, dzięki której będziemy mogli monitorować przypadki szantażu i presji wywieranej na lekarzy. Jestem też przekonany, że lekarze się nie ugną i protest będzie się rozszerzał.
Rzecznik prasowy bydgoskiego NFZ, Jan Raszeja uspokaja pacjentów: – Nie mamy jeszcze informacji o rozmiarach protestu. Przypominam jednak, że w Bydgoszczy wszystkie szpitale i przychodnie mają podpisane z NFZ umowy, z których wynika, że lekarze w nich zatrudnieni mają wypisywać recepty refundowane, zgodnie z uprawnieniami pacjentów. I tu, w szpitalach i przychodniach, pacjenci mogą oczekiwać wystawiania recept tak jak dotychczas.
Zapytaliśmy Jana Raszeję o protest lekarzy prowadzących gabinety prywatne. – Na ogólną liczbę 5,5 tys. lekarzy prowadzących działalność w naszym województwie, aneksy do umów z NFZ podpisało 1,8 tys lekarzy. Jak się zachowają ci, którzy nie podpisali aneksów jeszcze precyzyjnie nie wiemy.