Leszek Miętek zastrzegł na początku rozmowy, że nie jest jego intencją straszenie ludzi i pasażerów. Zapewnił też, że jego oświadczenie nie ma celów politycznych, lecz występuje jako związkowiec, w obronie bezpieczeństwa maszynistów kolejowych.
- Na kolei jest coraz więcej użytkowników ? mówi Leszek Miętek. – Nie ma natomiast jednego systemu bezpieczeństwa. Nie ma jednego organu określającego reguły bezpieczeństwa. Każdy użytkownik określa swoje własne procedury bezpieczeństwa, co jest naprawdę groźne. Nadzorem nad bezpieczeństwem zajmują się dziś młodzi ludzie, źle przeszkoleni, nie mający doświadczenia. Tu się igra z bezpieczeństwem maszynistów i pasażerów. W Szczekocinach zabrakło Europejskiego Systemu Bezpieczeństwa, który polega na tym, że system bezpieczeństwa automatycznie koryguje ludzkie błędy. Powiedzmy, jeśli maszynista nie reaguje na znak stopu, to pociąg i tak jest zatrzymywany.
Na pytanie, co Związek Zawodowy Maszynistów zamierza robić w zaistniałej sytuacji zaniedbań i zaniechań w systemie bezpieczeństwa na kolei odpowiedział:
- Rozmawiałem kilkanaście minut temu z ministrem Nowakiem, który zapewnia, że sprawy bezpieczeństwa będą traktowane priorytetowo. Jeżeli cały rząd weźmie sobie sprawę do serca, będzie dobrze.