Debata, mimo starań moderatorów: Jana Rulewskiego, Grzegorza Kaczmarka, Artura Laski, była letnia i niemrawa. Młodzi Konserwatyści zaczęli od tego, że dziś międzyludzka solidarność nie wymaga od ludzi walki z represjami, ale jest wspomaganiem siebie w zwalczaniu trudności dnia powszedniego. Źle się dzieje w Polsce dlatego, zdaniem konserwatystów i ZRB ?Solidarności?, Polacy są zmuszani do emigracji już nie z powodów politycznych, lecz ekonomicznych. Młodzież z PO zwracała uwagę na brak interakcji między grupami społecznymi w Polsce i na to, że nie w pełni przestrzegane są prawa człowieka. Młodzieżowcy z SLD natomiast mówili o potrzebie budowania państwa dla obywateli i podkreślali, że zbyt wiele grup społecznych jest w Polsce marginalizowanych.

Jan Rulewski próbował ożywić dyskusję i nadać jej więcej wigoru, pytając o bezpłatne studia i opowiadając o ciekawej sytuacji w jednym z mięsnych zakładów w naszym województwie, w którym produkowano przeterminowaną żywność. Senator pytał: Czy to była solidarność w ramach jednego zakładu? Czy to nie było sprzeniewierzenie się solidarności w sensie ogólnym?

Uczestnicy debaty gremialnie opowiedzieli się za bezpłatnymi studiami i uczciwością w biznesie. Jedynym godnym uwagi głosem w tej części debaty, była wypowiedź Sebastiana Gawronka z ZRB NSZZ ?Solidarność?, który powiedział, że studia prywatne są często miejscem, gdzie się nie naucza, lecz sprzedaje tytuły naukowe.

Artur Laska zapytał młodzieżówki i przedstawicieli ?Solidarności?, które grupy społeczne uważają za upośledzone. I zgodnie z możliwymi przewidywaniami: ?Solidarność? wskazała na ludzi żyjących w ubóstwie i bezrobotnych, Młodzi Konserwatyści mówili przy tej okazji o młodych i wykształconych, którzy daremnie zabiegają w Polsce o pracę, socjaldemokraci za upośledzonych społecznie uznali mniejszości seksualne i ludzi żyjących w związkach partnerskich, którym państwo odmawia odpowiednich regulacji prawnych. Socjaldemokraci dopowiedzieli jeszcze, że grupą dyskryminowaną są także matki wychowujące i opiekujące się niepełnosprawnymi dziećmi. Pewną niespodzianką mogło być to, że młodzież platformerska za grupy upośledzone uznała… urzędników i pracowników wielkich korporacji. Młodzież PO motywowała swój wybór upośledzonych tym, że w ich opinii, urzędnicy i pracownicy korporacji najczęściej zmuszani są do czynów moralnie niesatysfakcjonujących.

Po zakończeniu debaty zapytaliśmy wiceprzewodniczącego Sebastiana Gawronka, dlaczego, dziś, w dniu wielkiego strajku solidarnościowego na Śląsku nie formułował ostrzejszych i bardziej jednoznacznych opinii, jakie formułowali jego koledzy podczas wiecu przed Urzędem Wojewódzkim.
- Nie chciałem eskalacji wypowiedzi ? powiedział Gawronek. – Myślę, że intencją organizatorów była spokojna i wyważona debata.