Jeszcze w środę, 25 lipca, na konferencji prasowej w Warszawie szefostwo OLT Express informowało, że ze względu na nierentowność wielu krajowych połączeń lotniczych w poszukiwaniu oszczędności wiele z nich musi ograniczyć, szczególnie tych obsługiwanych turbośmigłowymi samolotami ATR. Tym samym połączenie Bydgoszczy z Krakowem miało zostać “zawieszone do odwołania”.

Tymczasem już następnego dnia w czwartek wiadomo było, że już dzisiaj samoloty do Krakowa z Bydgoszczy nie polecą. Dopiero dzisiaj OLT Express potwierdził to w e-mailu rozesłanym do redakcji, w którym czytamy, że “Linie OLT Express pragną podkreślić, że będą dokonywać zwrotów pieniędzy Pasażerom za bilety na odwołane rejsy regularne zakupione za pośrednictwem www.oltexpress.com lub OLT Express Call Center. Jest nam niezmiernie przykro ze względu na niedogodności naszych Pasażerów wynikające z odwołania rejsów. Rejsy czarterowe będą realizowane według planu. (…)
Za wszystkie niedogodności serdecznie przepraszamy. OLT Express”.

Tak więc historia tego połączenia lotniczego Bydgoszczy była niezwykle krótka. Trwała ponad 3 tygodnie od 2 do 26 lipca. Z portalu Nowy Ekran można się dowiedzieć, że “konstrukcja OLT Express pachnie nam wizjonerskim talentem ukraińskiego oligarchy Igora Kolomoyskiego i jego kolegów”. Nowy Ekran w artykule “OLT odleciał na Ukrainę” informuje, że w maju zbankrutowały dwie dużo większe linie lotnicze, kontrolowane przez tego ukraińskiego oligarchę: duńska linia lotnicza Cimber Sterling i szwedzka linia lotnicza Skyways Express AB.