Z ponad 15 tysięcy nadesłanych, praca bydgoszczanina Mariusza Oźmińskiego znalazła się w finałowej dziesiątce w międzynarodowym konkursie na logo praw człowieka. O tym czy logo autorstwa Polaka ma szansę stać się symbolem praw człowieka zadecyduje internetowe głosowanie. Zostało niewiele czasu!
Dzisiaj w ratuszu prezydent Rafał Bruski spotkał się z Mariuszem Oźmińskim. Na spotkanie zaproszono dziennikarzy ? cel jest oczywisty: wsparcie głosowania internetowego. ? Cieszę się, że bydgoszczanin zaszedł już tak daleko. Być w najlepszej dziesiątce spośród ponad piętnastu tysięcy to już duży sukces. Cenię ludzi kreatywnych ? mówi prezydent Rafał Bruski, który symbolicznie wręczył finaliście konkursu flagę naszego miasta.
Im więcej ludzi dowie się o konkursie, tym lepiej. Praca bydgoszczanina to trzy znaki równości pod kątem i trzy punkty. Logo wyróżnia to, że praktycznie każdy i właściwie wszędzie może je w prosty sposób odtworzyć. Ale to nie wszystko ? ono przede wszystkim wskazuje cel: szczęście ludzi i ich wzajemne, harmonijne współistnienie.
- To ważne, bo gdy ktoś zapomina, że jego prawa nigdy nie powinny przekraczać linii, w której zaczynają się równe prawa innych, wtedy rodzą się konflikty. Myślę, że kto je raz narysuje, myśląc o tym, już zawsze widząc je, będzie to sobie przypominać (i będzie znać cel). Spróbujcie – to bardzo łatwe! To tylko = = = i ? – przekonuje Mariusz Oźmiński.
Konkurs wkroczył w końcową fazę. Rozpoczął się w maju, a jego organizatorem jest Ministerstwo Spraw Zagranicznych Niemiec. W wyniku otwartego głosowania wyłoniona została pierwsza setka prac, a następnie finałowa dziesiątka, w tym projekt z Polski!