Zwierzę wyszło z lasu na wysokości Siernieczka. Prawdopodobnie zostało wkrótce potrącone przez samochód, bo przez dłuższy czas leżało na pasie zieleni między jezdniami w okolicy skrzyżowania z Wiślaną. Potem wstało, ale jego widok przestraszył przejeżdżających kierowców. W rezultacie na drodze w obu kierunkach utworzyły się długie korki.

Na miejsce przebyły policja, straż miejska i lekarz weterynarii, którym udało się uspokoić łosia, a następnie przepędzić z powrotem do lasu. Około 17. normalny ruch na Fordońskiej został przywrócony.