- Prawda jest bolesna: ze swoją beznadziejną infrastrukturą jesteśmy mało atrakcyjnym terenem dla potencjalnych inwestorów. Rządząca województwem koalicja PO-PSL oraz prawicowy b. prezydent Bydgoszczy mają w tym dużą zasługę, bo gdy inni budowali, oni kłócili się którędy ma przebiegać trasa S-5, gdy inni, jak np. Gdańsk czy Poznań, powiększali swoją siatkę lotniczych połączeń ? tu zastanawiano się czy port w Bydgoszczy ma być prywatny czy samorządowy, czy potrzebne nam połączenie ze stolicą, czy nie? Na efekty takich działań długo nie trzeba było czekać ? Bydgoszcz (największe miasto w województwie) może być jedynym dużym miastem w kraju bez dostępu do autostrad i dróg ekspresowych. Bydgoski międzynarodowy port lotniczy nie stanowi konkurencji dla portów w Poznaniu, Gdańsku czy Łodzi. Dystans jaki straciliśmy będzie nam bardzo trudno odrobić. A szkoda? – analizuje sytuację Łukasz Chojnacki, prezes lokalnych struktur SLD.

- W błędzie są ci, którzy mówią – poczekajmy na dane z lat 2010, 2011, będzie lepiej – bo lepiej nie będzie. Dystans, jaki tracimy do bogatych regionów stale się powiększa, a proponowane warianty wskaźników makroekonomicznych na 2012 r., które muszą samorządy brać pod uwagę, absolutnie nie napawają optymizmem. Czas więc na szybkie działanie, tak abyśmy za kilka lat nie byli samotną czerwoną latarnią na gospodarczej mapie kraju – dodaje Chojnacki.