Dariusz Fedorowicz otwierając spotkanie stwierdził, że prowadzone od dwóch lat śledztwo w sprawie katastrofy jest karykaturą postępowania prokuratorskiego i przypomina farsę i teatrzyk, a nie postępowanie poważnego organu państwa.
Małgorzata Wasserman szeroko opowiedziała około 200 słuchaczom o swoich osobistych przeżyciach i przemyśleniach dotyczących katastrofy smoleńskiej. Stwierdziła, że od pierwszych minut po katastrofie rodziny ofiar są zwodzone i oszukiwane przez polski rząd. Córka popularnego posła przypomniała kłamstwa ówczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz w sprawie ekshumacji i pieczołowitości zabezpieczenia przez Rosjan miejsca katastrofy. Przypomnijmy, że minister Kopacz zapewniała rodziny ofiar i Polaków, że polscy lekarze i patolodzy pracowali wspólnie przy identyfikacji ofiar; co później okazało się kłamstwem, podobnie jak zapewnienia minister Kopacz o tym, że Rosjanie przekopali miejsce katastrofy na metr głębokości.
Małgorzata Wasserman oskarżyła polski rząd o zaniechania w sprawie śledztwa smoleńskiego. Przypomniała, że Polska nie otrzymała dotąd od strony rosyjskiej czarnych skrzynek, wraku samolotu i wielu przedmiotów ofiar. Pytała w związku z tym o to, na jakiej podstawie polski rząd opracował tzw. raport Millera, nie mając podstawowych dowodów rzeczowych w sprawie katastrofy. Córka posła powołując się na ekshumację i badania swego ojca dokonane przez polskich lekarzy, stwierdziła, że Rosjanie fałszowali dokumenty sekcji zwłok lub wykonywali je w sposób wyjątkowo niechlujny. Wielokrotnie narzekała na aroganckie traktowanie przez rząd rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej.
W emocjonalnym wystąpieniu, Małgorzata Wasserman powiedziała, że spodziewa się, że za liczne zaniechania, oddanie śledztwa Rosjanom, Donald Tusk odpowie przed Trybunałem Stanu.