Małgorzata Wassermann mówiła o tym, że rodziny zmarłych pod Smoleńskiem zostały opuszczone przez polski rząd.

– Nie mieliśmy pomocy ani z ministerstwa spraw zagranicznych, ani w ogóle od polskiego rządu ? mówiła Wassermann.

Osamotnienie rodzin, zdaniem Małgorzaty Wasserman, było szczególnie dotkliwe wobec jawnych kłamstw rosyjskich śledczych.

Małgorzata Wassermann powiedziała również, że uczestniczy we wielu spotkaniach z ludźmi, którzy nie są obojętni wobec tragedii smoleńskiej. W tych spotkaniach uczestniczą setki ludzi, mówiła Wassermann, co umacnia jej przekonanie, że Polacy nie chcą zapomnieć i zostawić rodzin zmarłych samym sobie.

Uczestniczący w spotkaniu Bartosz Kownacki, pełnomocnik wielu rodzin ludzi zmarłych w katastrofie smoleńskiej oraz kandydat PiS do Sejmu RP, mówił, że po ewentualnie wygranych przez PiS wyborach 9 października, trzeba będzie uporządkować sprawy smoleńskiego śledztwa.

W emocjonalnym wystąpieniu młody kandydat PiS do parlamentu mówił, że śledztwo smoleńskie i zaniechania polskiego rządu w tej sprawie wpisują się w drastyczne ograniczenia wolności słowa w Polsce.

– W Polsce nie wolno dziś wyrażać swoich poglądów na stadionach, nie wolno wywiesić transparentu podczas oficjalnych wizyt prezydenta ? mówił Bartosz Kownacki.

Bartosz Kownacki protestował także przeciwko blokowaniu przez rząd budowy pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.
Przypomniał, że w latach sześćdziesiątych i dziewięćdziesiątych umieszczano tam monumenty i jego zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Polacy uczcili 96 ofiar katastrofy smoleńskiej właśnie pomnikiem na Krakowskim Przedmieściu.