Zasady były proste. Uczestnicy dostali mapy z miejscami, do których musieli jak najszybciej dotrzeć. Punkty kontrolne były w różnych miejscach Bydgoszczy, czasem bardzo oddalonych od hali Łuczniczka, skąd ruszali zawodnicy.

Najszybciej wyznaczoną trasę pokonali rowerzyści, nieco więcej czasu potrzebowali zmotoryzowani. Jako ostatni na metę dotarł zawodnik, który zdecydował się na korzystanie z komunikacji miejskiej.