W programie 105 Sesji Bydgoskiego Kolokwium Wiedzy o Ziemi znalazł się wykład, zatytułowany ?Psychozabawy ? złudzenia optyczne?, który wygłosił, prof. Henryk Zbigniew Wrembel. Audytorium wykładowca miał wymagające, bo złożone głównie z członków Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego, wśród których zobaczyliśmy m.in. prof. Marka Bielińskiego (prezesa BTN), prof. Zygmunta Mackiewicza, prof. Romana Kotzbacha, prof. Marcina Dramińskiego.
Aż 70% naszej percepcji stanowią doznania wzrokowe. Jednak obraz nie powstaje w oczach, lecz w mózgu. ? A nasz mózg jest naiwny, niesłychanie łatwo go oszukać – stwierdził prof. Wrembel, a następnie zademonstrował na przykładach, jak to się odbywa.
Jedną z przyczyn ulegania złudzeniom optycznym jest to, że każdy człowiek inaczej odbiera wizualną rzeczywistość. Różnice te nie są zazwyczaj zbyt wielkie, dlatego możemy się mimo wszystko łatwo porozumiewać. Zdarzają się jednak skrajne przypadki.
Pewnego dnia doszło do zderzenia dwóch samolotów nad lotniskiem, na którym przebywało ponad dwudziestu doświadczonych lotników. Z ich relacji wynikało, że każdy z nich ?widział? coś innego. Na podstawie czarnych skrzynek stwierdzono np., że zderzenie to miało miejsce na wysokości 600 m, ale prawidłowo określił tę wysokość tylko jeden z owych obserwatorów. Pozostali lotnicy twierdzili, że do wypadku doszło na innej wysokości, przy czym rozpiętość była znaczna, podawali od 50 do 1500 m! Większość z nich najprawdopodobniej nie widziała samego zderzenia, a jedynie jego skutki ? opadające spadochrony, szczątki samolotów – a resztę sobie ?dośpiewały? ich mózgi i to tak skutecznie, że byli absolutnie przekonani o poprawności swoich relacji.
Dużo miejsca w bogato ilustrowanym zdjęciami wykładzie prof. Wrembla zajęły figury ?dwuznaczne?. Jedną z przyczyn takiej a nie innej percepcji jest wstępna wiedza, określone preinformacje, które posiada oglądający. Tak np. dorośli, patrząc na pewien rysunek, widzą intymny kontakt między dwojgiem osób, gdy tymczasem dzieci, nie posiadające jeszcze określonej wiedzy, widzą na tym samym obrazku jedynie skaczące delfiny. Te same kreski układają się w głowach w sposób tworzący inne figury.
- Generalnie, nasze postrzeganie świata zdeterminowane zostało przez Kartezjusza, Newtona, a także wybitnego polskiego uczonego Witelona oraz twórcy (odtwórcy?) perspektywy malarskiej Albrechta Dürera, dlatego różnimy się w percepcji tego świata od osób wyrosłych w innych kulturach ? wyjaśnił prof. Wrembel.
Uczestniczący w wykładzie mogli ?na własnej skórze? się przekonać, iż ulegają iluzjom wskutek figli perspektywy. Daliby się pokroić za to, że samochody, które widzą na pewnym zdjęciu są różnej wielkości. Tymczasem były to identyczne samochody, tych samych rozmiarów, a jedynie konfiguracja obrazu powodowała takie złudzenie. Dopiero przyłożenie miarki udowadniało, że są równe. Ulegli również iluzji, że przedmioty pokazane w pionie wydają się dłuższe niż w poziomie. Także po obróceniu obrazu o 180 stopni ?widzi? się niekiedy zupełnie inny obiekt.
Najciekawszy eksperyment zaproponował prof. Wrembel na zakończenie wykładu. Pokazał często eksponowany w Internecie obraz wirujące baleriny. Iluzję tę stworzył na początku tego stulecia japoński grafik komputerowy Nobuyuki Kayahara. Niektórym obserwatorom wydaje się, że tancerka obraca się w prawo, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, innym ? że w lewo, przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Bywają natomiast osoby, które, bądź to spontanicznie, bądź też świadomie, potrafią ?przełączyć? swoje widzenie i raz ?widzą? rotację aktorki w lewo, a drugi ? w prawo.
Profesor zapytał obecnych, czy balerina, którą widzą na ekranie, obraca się w prawą czy w lewą stronę. Zdania były podzielone. Okazało się, że zależy to od tego, która półkula mózgu jest w danej chwili dominująca. W ten zresztą sposób bada się aktywność półkul mózgu w określonym momencie. Wykładowca zdradził, że można wyćwiczyć się w ten sposób, żeby ?nakazać? balerinie obracanie się w prawą lub lewą stronę i niektórym uczestnikom wykładu to się udało.
- Oznacza to jednak, że to ?my? możemy kierować swoim mózgiem, wbrew materialistycznym poglądom, zgodnie z którymi mózg jest swoistym superkomputerem, sterującym i kontrolującym całym naszym jestestwem ? myśleniem, emocjami, uczeniem się, fizjologią itd – powiedział prof. Wrembel. ? Zadać wobec tego można pytanie, czym, kim jest to ?ja?, to ?coś?, co może narzucić mózgowi sposób jego działania, w najprostszym przypadku to, czy ma pracować lewa, czy też prawa jego półkula ? stwierdził wykładowca.