- Ta konferencja ma pełnić inną funkcję niż zwykle ? poinformował poseł Kosma Złotowski. Owa inność polegała na tym, że obok informacji o złożeniu zawiadomienia do prokuratura generalnego, pojawiła się na niej prośba do dziennikarzy o pilotowanie tej sprawy.
- Mamy do państwa prośbę, abyście śledzili państwo losy tego zawiadomienia, to, co pan prokurator generalny zrobi z tym zawiadomieniem, jak zostanie ono potraktowane ? powiedział okręgowy prezes PiS, dodając, że to, co znalazło się w zawiadomieniu, bardzo uprawdopodabnia fakt popełnienia przestępstwa.
Poseł Bartosz Kownacki omówił treść zgłoszenia. ? Zawiadamiamy pana Andrzeja Seremeta, choć wiadomo, że to nie prokurator generalny będzie prowadził tę sprawę. Jednak czynimy tak, ze względu na wagę sprawy i ze względu na ewentualną szkodę majątkową wielkich rozmiarów ? wyjaśnił warszawski adwokat. Poinformował także o tym, że pismo zawiera prośbę, aby śledztwo w tej sprawie było wyłączone spod obszaru właściwości Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, a tym samym Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.
- Zawiadomienie oparte jest o art. 296 § 3 kodeksu karnego, mówiąc potocznie niegospodarność. Dotyczy zarówno CIECH-u, jak ZACHEM-u, czyli decyzji ekonomicznych podejmowanych w tych spółkach, których efektem było doprowadzenie do likwidacji ZACHEM-u ? zakomunikował poseł Kownacki.
Śledztwo miałoby przebiegać kilkuwątkowo. Po pierwsze, należy przeprowadzić analizę zasadności decyzji dotyczących kontraktów. Po drugie, należy ustalić powody sprzedaży instalacji do wytwarzania TDI, bo zastanawiające jest, że u nas nieopłacalna produkcja jest dochodowa w Niemczech. Zbadania wymaga wreszcie obsada kierowniczych stanowisk w obu spółkach.
? Chcielibyśmy, aby prokuratura zbadała proces decyzyjny, związany z wyłanianiem członków zarządów ? ujawnił polityk Prawa i Sprawiedliwości ? Spółki skarbu państwa traktuje się obecnie jak synekury. Tam się przychodzi, pobiera duże pensje i za nic nie ponosi odpowiedzialności. Tymczasem powinna się wreszcie zrodzić świadomość, iż to nie tylko wysokie apanaże, ale także możliwość poniesienia odpowiedzialności karnej i majątkowej za nietrafne decyzje ? zakończył swoje wystąpienie mecenas Kownacki.Poseł Kosma Złotowski, nawiązując do wypowiedzi poprzednika, przypomniał o poprzednim prezesie ZACHEM-u, który pełnił tę funkcję przez cztery lata. ? Pytałem o to ministra Mikołaja Budzanowskiego. Twierdzi, że Konrad Mikołajski nie wykonał żadnego z zadań, które zleciła mu rada nadzorcza – zdradził parlamentarzysta PiS.
Sprawa ZACHEM-u pokazuje, zdaniem posła Tomasza Latosa, iż mamy niejako do czynienia z kolejnym etapem prywatyzacji. ? Do tej pory było tak, że ktoś kupował zakład pracy wraz z rynkiem i możliwością sprzedaży produktów na danym terenie. Natomiast obecnie doszło do tego, że kupuje się rynek zbytu bez przejmowania zakładu. Z tym mamy do czynienia w tej sytuacji.
W konferencji uczestniczył również Roman Boczkowski, który przepracował w ZACHEM-ie blisko 30 lat. Opowiadał on o trudnej sytuacji pracowników po upadku przedsiębiorstwa. Nie poprawiają jej wysokie odprawy, bo, jego zdaniem, te pieniądze zostaną przejedzone i wtedy zacznie się prawdziwy dramat. ? Wysłałem około 70 cefałek i wiem, że nie ma żadnej pracy dla inżyniera chemika w Bydgoszczy ? stwierdził inż. Boczkowski.
Problem będą mieli również ludzie zatrudnieni w firmach pracujących na rzecz ZACHEM-u. – W przeciągu najbliższych trzech, czterech miesięcy około 1500 osób będzie w powiatowym urzędzie pracy starać się o zasiłek dla bezrobotnych ? szacuje Roman Boczkowski.
Poseł Bartosz Kownacki wyjaśnił, że od wpłynięcia zawiadomienia prokurator ma 30 dni na wykonanie czynności sprawdzających. Po upływie tego czasu dowiemy się, czy podjęta została decyzja o wszczęciu śledztwa w tej sprawie.
Oto treść zawiadomienia:
Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnieniu przestępstwa
Niniejszym na podstawie art. 304 § 1 k.p.k., składamy zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach spółce Zachem S.A. przez osoby wchodzące w skład zarządu spółek Ciech S.A. i Zachem S.A. w latach 2008 – 2012, poprzez podejmowanie szeregu niegospodarnych i działających na szkodę spółki decyzji, sprzecznych z elementarnymi zasadami zarządzania,
-tj. przestępstwa z art. 296 § 3 k.k.
Wnosząc zawiadomienie, prosimy o wszczęcie postępowania przygotowawczego, podjęcie niezbędnych czynności dowodowych w celu wykrycia i ukarania sprawców, w tym, w odniesieniu do obu spółek: przeprowadzenie analizy ich sytuacji finansowej, dokonanie ekspertyzy przez biegłego z zakresu ekonomii pod względem trafności, celowości, gospodarności i rzetelności decyzji zarządów w latach 2008 – 2012 oraz przesłuchanie osób wchodzących w ich składy, a także zebranie i zabezpieczenie sporządzonych lub prowadzonych przez zarządy i rady nadzorcze sprawozdań, ksiąg i innych wewnątrzzakładowych dokumentów mających znaczenie w niniejszej sprawie, jak też wyjaśnienie okoliczności, które sprzyjały popełnieniu domniemanego przestępstwa. Jednocześnie na podstawie art. 305 § 4 k.p.k. zwracamy się z prośbą o informowanie nas o przebiegu śledztwa.
Zwracamy się również o powierzenie prowadzenia sprawy prokuraturze spoza okręgu Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku ze względu na mogące pojawić się wątpliwości co do bezstronności prokuratur jej podległych, jako że spółka Zachem S.A. jest jednym z największych przedsiębiorstw w województwie kujawsko ? pomorskim, którego władze, zważywszy na strukturę właścicielską, są dalekie od niezależności politycznej, a materia zagadnienia wykracza poza ramy czysto biznesowe.
Uzasadnienie
Zachem S.A. to zakład chemiczny istniejący w Bydgoszczy od ponad 60 lat. Flagowymi produktami Zachemu były epichlorohydryna (dalej EPI) i toluenodiizocyjanian (dalej TDI). W nieodległej przeszłości produkowano także pianki i tworzywa sztuczne. TDI wykorzystywane jest w przemyśle meblarskim, czy motoryzacyjnym. Do niedawna Zachem, będąc piątym producentem TDI w Europie, wytwarzał 75 tys. ton tego związku chemicznego, z czego połowę na rynek krajowy. EPI służy do produkcji lakierów i żywic epoksydowych w tym cenionego w przemyśle kleju epi-dian. Zachem w 80 % zapewniał zapotrzebowanie w Polsce w kwas solny i to w branżach strategicznych takich jak elektrociepłownie, które używają go do zmiękczania wody. Przedsiębiorstwo to miało wiele innych atutów, m.in. własną technologię gazową, halę elektrolizy, nową technologię gliceryny, czy biologiczną oczyszczalnie ścieków.
Po 1989 roku Zachem przechodził różne trudne chwile. Zwłaszcza w latach 2004-05 gdy groziła mu upadłość, lecz podźwignął się z kolan i po tym ciężkim okresie, od roku 2006 stawał na nogach, mając np. w 2007 roku 130 mln zł zysku. Ówczesne władze spółki mając wizję rozwoju skierowały powierzony im zakład na ścieżkę restrukturyzacji. Zakładała ona akwizycję, której celem było rozszerzenie łańcucha produktów. To wtedy zwrócono się do Deloitte, firmy doradczej o światowej renomie, która w oparciu o zespół ekspertów specjalizujących się w konsultingu biznesowym i technologicznym nakreśliła program ulepszenia przedsiębiorstwa przewidujący w pierwszym rzędzie budowę instalacji produkcji aminy w Polsce w celu uniezależnienia się od czynnika zagranicznego jakim jest amerykańska firma Air Products.
Sytuacja uległa dramatycznemu pogorszeniu z chwilą zmian w 2008 roku we władzach Zachemu i Ciechu S.A., który jest właścicielem bydgoskiego przedsiębiorstwa. Świeżo upieczeni nominaci, zrezygnowali z rozwoju przedsiębiorstwa całkowicie blokując inwestycje i podejmując szereg fatalnych decyzji gospodarczych.
Nowe władze obu spółek wykazując się brakiem wyobraźni zdecydowały o zaprzestaniu realizacji strategii przewidującej powstanie instalacji chemicznej podstawowego surowca wykorzystywanego do produkcji chemikalium TDI. Tym samym uniezależnienie od importu pozostało w sferze marzeń. Za to sprzedaż TDI została przeniesiona z Zachemu do Ciechu, który był następnie sprzedawany po dodaniu marży dla Ciechu. Takie postępowanie w sposób oczywisty godziło w opłacalność i konkurencyjność tego produktu. Ponadto zaakceptowały zmianę procesu inwestycyjnego w Zachemie i równocześnie przedłużyły niekorzystny, oparty o formułę kosztową uwzględniającą jedynie interesy dostawcy, kontrakt aminowy z firmą Air Prokucts aż do roku 2018. Zaniechano lub nienależycie wykonywano wiele innych niezbędnych działań naprawczych.
Nieudolnie podjęto budowę instalacji zmieniającej technologię produkcji EPI w założeniach mającej osiągnąć zdolność produkcyjną na poziomie 10 tys. ton rocznie, której uruchomienie przewidywano wedle planów na drugą połowę 2009 roku. Ukończono ją dopiero trzy lata później i wszystko wskazuje, że nie dane jej będzie rozpocząć pracy. Koszt budowy opiewał na kwotę 70 mln zł, z czego 28 mln zł to były środki unijne i tę kwotę prawdopodobnie będzie trzeba zwrócić do Brukseli.
Konsekwencją tych działań było podpisanie z niemiecką firmą BASF umowy sprzedaży wszystkich praw własności intelektualnej związanych z produkcją podstawowego produktu wytwarzanego przez Zachem, czyli TDI, obejmujących know ? how, patenty, trzy letni zakaz konkurencji i produkcji tego wyrobu przez Zachem oraz kontrakty. Władze Zachemu nie konsultowały z UOKiKiem w/w sprzedaży zagranicznemu podmiotowi. Wartość transakcji dotyczącej TDI to 176 mln zł. Co ciekawe, sześć lat temu cały Zachem został kupiony przez Ciech za 80 mln zł. Postępowanie władz obu spółek wpisuje się w szerszy trend w wyniku, którego Polska staje się wyłącznie rynkiem zbytu i przemysłową pustynią, zamiast powstrzymywać proces deindustrializacji i dążyć do tego, by takie zakłady przemysłowe jak Zachem były kołem zamachowym naszej gospodarki i miejscem technologiczno – cywilizacyjnego rozwoju.
Jeszcze w pierwszej połowie 2008 roku Zachem był firmą przynoszącą wielomilionowe zyski. Obecnie wegetuje, a jego dług wynosi 320 mln zł. Zdaniem zakładowych związków zawodowych oficjalna wysokość obecnego zadłużenia jest zaniżana, gdyż nie uwzględnia tworzenia rezerw na potrzeby likwidacji spółki, za to uwzględnia obniżenie wartości środków trwałych o ponad 164 mln zł. Ciężarem dla Zachemu są także odsetki od kredytów udzielonych przez Ciech, i to wobec faktu, jakim jest brak jakichkolwiek inwestycji w Zachemie ze strony Ciechu.
Osoby zarządzające obiema spółkami otrzymywały sowite wynagrodzenia, niekiedy przewyższające kwotę 2 mln zł w skali roku. Część z niech odchodząc z Zachemu i Ciechu w roku ubiegłym dostała wysokie odprawy i szybko znalazła nowe miejsca pracy. Wypłaty tych bajońskich apanaży działy się w sytuacji, gdy akcje Ciechu od 2006 roku spadły z poziomu 160 zł za sztukę do poziomu 20 zł w roku 2012. Poza tym przedstawiciele związków zawodowych na posiedzeniu komisji dialogu społecznego dowiedzieli się, że do czerwca 2012 roku dochodziło do hucpiarskich praktyk polegających na tym, że dana osoba jednocześnie zasiadała w składach zarządu i rad nadzorczych różnych spółek grupy Ciech. Natomiast gdy była zwalniana z jednej spółki grupy, to w niedługim czasie zatrudniana w drugiej. Z takim postępowaniem oczywiście łączy się konieczność wypłaty wysokich odpraw. Niestety nie były to odosobnione przypadki. Koszty tychże odpraw, co oczywiste pogarszały wynik finansowy firmy.
Zachem jest jednym z największych pracodawców w województwie kujawsko-pomorskim. Zatrudnia blisko 700 pracowników. Uwzględnić też należy pracowników spółek ściśle z Zachemem kooperujących, np. spółkę Zachem UCR utrzymującą ciągłość ruchu instalacji Zachemu, co stanowi 80% jej prac, a zatrudniającą 300 pracowników. Daje to łączną liczbę około 2000 osób wiążących swą aktywność zawodową z losem tej chemicznej spółki. Trzeba wziąć jeszcze pod uwagę inny czynnik społeczny, jakim są członkowie rodzin tych pracowników, którzy często nie posiadają żadnego zatrudnienia, więc pomyślność Zachemu jest bardzo ściśle związana z ich materialną egzystencją. Tymczasem do Powiatowego Urzędu Pracy w Bydgoszczy wpłynęło zawiadomienie o zwolnieniu grupowym 600 osób.
Nie można dopuścić, aby nie ponieśli konsekwencji swoich czynów ludzie, którzy dobrowolnie zgodzili się objąć określone, wysokopłatne, ale i odpowiedzialne stanowiska w zarządach dużych spółek, na których następnie podejmowali szereg ważkich decyzji w oderwaniu, eufemistycznie rzecz ujmując, od żelaznych reguł ekonomicznych i zdrowego rozsądku, w efekcie czego doprowadzili posiadające kilkudziesięcioletnią tradycję i osiągnięcia przedsiębiorstwo do wielowymiarowej katastrofy.
Z powyższych przyczyn wnosimy jak na wstępie.
Bartosz Kownacki
Tomasz Latos
Kosma Złotowski
Roman Boczkowski