Marek Gralik zarzucił swoim kontrkandydatom, że mylą kampanię do senatu z kampanią samorządową. Zwrócił też uwagę na to, że podnoszenie w kampanii przez konkurentów spraw takich jak trasa S5, czy dofinansowywania wyższych uczelni jest sprzeczne z kompetencjami parlamentarzystów.
- O inwestowaniu w S5, czy dofinansowaniu uczelni decyduje rząd ? wyjaśniał Marek Gralik.

Za niewystarczające uznał starania lokalnych polityków Platformy na rzecz inwestycji rządowych, których realizację obiecywano w naszym województwie.

- To politycy PO z naszego regionu mogli lobbować i wywierać presję na swój rząd, żeby realizował obietnice dane mieszkańcom Kujawsko-Pomorskiego. Teraz ci politycy PO przychodzą do wyborców i chcą, żeby im ponownie uwierzono ? stwierdził Gralik. – Nie mają jeszcze nawet programu.

Kandydat PiS do Senatu RP zadeklarował, że nie chce być senatorem ?monotematycznym?, choć jednocześnie przyznał, że sprawy oświaty są mu najbliższe.

- Trzeba zmienić politykę edukacyjną ? mówił Marek Gralik. – Trzeba powstrzymać proces zmniejszania wymagań w procesie kształcenia. Nie powinno być promocji do następnej klasy przy jednej, dwóch ocenach niedostatecznych. Wykształcenie przy tak znacznie obniżonych kryteriach staje się fikcją.