Organizacje narodowe i patriotyczne w Bydgoszczy zorganizowały niezależne obchody ku czci Żołnierzy Wyklętych. Uroczystości rozpoczęły się od Mszy św. w kościele oo. jezuitów przy plac Kościeleckich, skąd wyruszył marsz pod obelisk Leszka Białego przy ul. ks. Markwarta.

Niezależne obchody święta ku czci i pamięci żołnierzy antykomunistycznego i niepodległościowego podziemia zorganizowane przez bydgoskie środowiska narodowe rozpoczęły się od Mszy św. w kościele oo. jezuitów przy placu Kościeleckich. W czasie Mszy św. nastąpiło poświecenie krzyża upamiętniającego Zbigniewa Rostka ps. "Piotr", bohatera antykomunistycznego podziemia, aresztowanego w 1950 roku, skazanego na karę śmierci przez władze komunistyczne, straconego 10 marca 1952 roku i pochowanego na cmentarzu komunalnym w Bydgoszczy.

Po Mszy św. uformował się pochód, który przeszedł pod obelisk Leszka Białego przy ul. ks. Markwarta. Tam, po odmówieniu modlitwy "Ojcze nasz", przemówienia wygłosili przedstawiciele organizatorów marszu. - Prawdy nie da się ukryć i nie można jej zakopać. Nie pozwólmy odebrać sobie wolności i prawa trwania przy prawdzie, która zawsze zwycięży - powiedział przedstawiciel Młodzieży Wszechpolskiej. O dokonującej się zmianie i zwycięstwie prawdy nad kłamstwem, również w mediach, mówił przedstawiciel Obozu Narodowo-Radykalnego. - Niestety, nadal istnieją siły, którym nie podoba się pamięć o Żołnierzach Wyklętych - powiedział, dodając, że władze miasta utrudniają postawienie na skwerze pomnika Żołnierzy Wyklętych. Zakończył optymistycznie: -  Mam nadzieję, że już niedługo będziemy mogli cieszyć się i czcić tutaj naszych żołnierzy.

O tym że pomnika nie ma i że inicjatywa jego postawienia przez społeczny komitet "napotkała na niezrozumiały opór urzędników miasta" mówiła radna Grażyna Szabelska. - Ratusz z prezydentem Bruskim na czele używa najbardziej absurdalnych argumentów, by pomnik naszych bohaterów nie mógł powstać. Pozostaje sobie zadać retoryczne pytanie: Kto nadal walczy z Wyklętymi? Komu nadal wrogiem są najlepsi spośród patriotów? Walka o Niezłomnych trwa - stwierdziła Szabelska, wyjaśniając, że jest to walka o wartości i autorytety. - Jest tu nas niewielu. Zdecydowanie za mało wobec oporu spadkobierców tych, z którymi walczyli Żołnierze Wyklęci  - powiedziała radna PiS i zakończyła: - Pomnik w tym miejscu będzie znakiem wdzięczności dla tych, którzy cierpieli, ginęli, byli mordowani za swoją niezłomną postawę i walkę dla Polski. Dlatego musi tu stanąć!

"Ci, co zgody odmówili, do ubeków dołączyli" - skandowali uczestnicy obchodów. Następnie odczytano listę nazwisk wszystkich radnych Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którzy głosowali przeciw inicjatywie postawienia pomnika przy ul. ks. Markwarta.

Prowadzący uroczystości wezwał uczestników do udziału w nadchodzących wyborach samorządowych. - Bydgoszcz musi stać się innym miastem, patriotycznym, kochającym Boga i Ojczyznę. O to musimy zawalczyć - zaapelował.

Uroczystość zakończyło odśpiewanie hymnu państwowego. Podczas zapalania zniczy i składania kwiatów pod obeliskiem Leszka Białego do zgromadzonych podeszła grupka kilku kontrmanifestantów, którzy przez uczestników uroczystości nazwani zostali jako "Obywatele RP". Trzymali plakaty z napisami: "Pamiętamy o bohaterach ale też o ofiarach, nie każdy wyklęty był bohaterem". Pomimo wezwania prowadzącego zgromadzenie "Nie reagujmy na zaczepki" i okrzyków: "To prowokacja", rozległo się gromkie : "Precz z komuną", "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę", "A na drzewach zamiast liści, będą wisieć komuniści", "Cześć i chwała, bohaterom" i na koniec: "Do domu, do domu!". Między uczestników manifestacji i kontrmanifestantów wkroczyli policjanci.