Marszałek województwa tak reklamuje wydawnictwo ?Razem dla Bydgoszczy? – Prezentację dokonań rozpoczynamy od Bydgoszczy, bo to właśnie to miasto otrzymało największe wsparcie. Cieszę się, że Bydgoszcz ? pełniąca funkcję regionalnego centrum ekonomicznego, administracyjnego, kulturalnego i akademickiego, a także regionalnego ośrodka wzrostu ? dobrze wykorzystała tę szansę (…) Pewnie nie wszyscy Państwo wiedzą, że wszystkie projekty, zaproponowane przez samorząd miasta, a także przez umocowane reprezentacje poszczególnych bydgoskich środowisk, zostały dofinansowane ? od budowy Trasy Uniwersyteckiej po modernizację Domu Pomocy Społecznej Słoneczko. Ocena dotychczasowej współpracy w tym zakresie jest dobrym prognostykiem na przyszłość (?) Mówiąc wprost: na rzecz rozwoju, modernizacji i wzrostu w Bydgoszczy udało nam się zrobić bardzo dużo. Nie byłoby to możliwe bez zaangażowania wielu środowisk. Za to zaangażowanie wszystkim bydgoszczanom ? przede wszystkim samorządowcom, środowiskom akademickim i biznesowym, medycznym i kulturalnym, środowiskom skupionym wokół organizacji pozarządowych, wszystkim aktywnym społecznie i publicznie mieszkańcom miasta ? serdecznie dziękuję.

Przewodniczący Rady Miasta, Roman Jasiakiewicz poproszony o skomentowanie oceny finansowania Bydgoszczy dokonanej przez Piotra Całbeckiego powiedział: – Nie ulega wątpliwości, że bydgoszczanie są traktowani po macoszemu. Nie wiem jaką metodologię zastosował marszałek, ale my wiemy, że w przeliczeniu na jednego mieszkańca jesteśmy krzywdzeni. Może panu marszałkowi wychodzi, że w liczbach bezwzględnych Bydgoszcz otrzymała duże wsparcie. Ale to nie jest właściwe liczenie. Jeśli da pan 100 tys dla, powiedzmy, 100 tys mieszkańców, to jest coś zupełnie innego niż te same 100 tys. dla 20 tys. mieszkańców. Jesteśmy też krzywdzeni w przyznawaniu tak zwanych miękkich, nie inwestycyjnych dotacji. To w Bydgoszczy przyznał sam Piotr Całbecki.

Krytyczny jest też Piotr Król, szefujący Klubowi Radnych PiS w bydgoskiej radzie: – To nie są inwestycje powalające na kolana. Jest ich za mało. A takie BiTCity to jest inwestycja korzystna także dla Torunia. Ja odczuwam niedosyt, a nie powód do chwalenia się.