Zebrało się dziewięć (sic!) osób i? zaczęło pić kawę względnie herbatę, serwowane przez sympatyczną obsługę hotelową. Bezradni przedstawiciele Marszałka nie wiedzieli, co robić i co mówić. Sytuację usiłował ratować hotelowy portier w przepięknym bordowym uniformie, radząc punktualnie przybyłym gościom posiedzieć sobie w miękkich fotelach. O godzinie 11.30 było trzynaście osób i? też siedziało cicho, choć już nie w fotelach, tylko ? jak grzeczni uczniowie czekający na spóźnionego nauczyciela ? w sali wykładowej.

O godz. 11.55 pojawili się warszawiacy. Przeprosiny były zdawkowe. Przygotowanie do wyświetlenia obrazków trwało 15 minut, a więc warsztat strategiczny rozpoczął się o 12.10.

Wyniki badań ankietowych prowadzonych przez cztery tygodnie przez? telefon i Internet nie zaskoczyły. Badano oczywiście nieproporcjonalnie w stosunku do liczby ludności obydwu ośrodków miejskich i powiatowych, gdyż po 400 respondentów (przedsiębiorców i obywateli) w każdym ośrodku. Badacze wyszli bowiem z fałszywego założenia, że Bydgoszcz i Toruń należy w zakresie świadomości społecznej traktować jako całość. Niemniej uśrednione odpowiedzi wskazywały na Bydgoszcz jako na stolicę metropolitarną. Najsilniejszym argumentem za powstaniem BTOM-u było? przyciąganie inwestorów zagranicznych. Zabrani naukowcy wskazywali na? niereprezentatywność badań.

Wydaje się, że cała ta impreza jest poronionym, nie tylko ze względów merytorycznych, pomysłem i bezpośredni organizator hotelowego skandalu, czyli Departament Planowania Przestrzennego Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego, tel.56-5651097, winien obciążyć beztroskich warszawiaków ciężkimi karami umownymi oraz bardziej szanować społeczne pieniądze, nie mówiąc już o czasie i cierpliwości naukowców oraz działaczy społecznych.

Zaproszenia na hotelowy skandal podpisał członek Zarządu Województwa Michał Korolko.