W poniedziałek, 11 lipca, z wizytą w regionie przebywał wiceprezes Rady Ministrów, minister rozwoju Mateusz Morawiecki. W Rypinie wziął udział z przedsiębiorcami w konferencji pt. ?Plan na rzecz odpowiedzialnego rozwoju?. Po południu w sali Kujawsko-Pomorskiej Szkoły Wyższej w Bydgoszczy spotkał się z kujawsko-pomorskimi członkami i sympatykami PiS.
Wicepremier polskiego rządu mówił o polityce gospodarczej prowadzonej w minionych 25 latach i rywalizacji między państwami na polu gospodarczym. Stwierdził, że tak jak kiedyś konkurowanie państw o lepszą pozycję na rynku często rozstrzygało się w wojnach, tak obecnie decydują o tym regulacje, standardy, marże i normy. – Te państwa, które to kontrolują, mogą swoją uprzywilejowaną pozycję narzucać innym. Podał przykłady. Gdy Polska stała się potęgą transportową, to przez działania niemieckich organizacji stworzone zostały nowe regulacje dotyczące płacy minimalnej obejmujące firmy transportowe świadczące usługi na terytorium Niemiec, które ograniczyły konkurencyjność polskich przedsiębiorstw. Gdy wyroby Grupy Azoty S.A. zaczęły podbijać światowe rynki powstała dyrektywa antykadmowa to utrudniająca. – Te regulacje przybierają postać pięknych słówek, ale uderzają głównie w polskie Azoty – tłumaczył.
- Większość polskiej gospodarki, zwłaszcza przemysł wytwórczy, nie należy do Polaków. My z tego tytułu wypłacamy w postaci dywidend, odsetek od kapitału, od depozytów, od kredytów handlowych i od kredytów korporacyjnych około 90 mld zł rocznie – mówił o konsekwencjach przeprowadzonej w minionych latach prywatyzacji i związanych z nią zagrożeniach. Dlatego takie regulacje jak podatki powinny przyczyniać się do wyrównywania szans.
Wicepremier Mateusz Morawiecki w swoim wystąpieniu odniósł się do wielu, jak to określił, aksjomatów i mitów, dotyczących gospodarki:
Kapitał nie ma narodowości. Stwierdził, że kapitał nie przychodzi za darmo. Niektóre sektory gospodarki zostały opanowane przez obcy kapitał, a najlepszym tego przykładem jest wielkopowierzchniowy handel. Inny sektor gospodarki to eksport. – Dwie trzecie polskiego eksportu to jest eksport firm zagranicznych – wskazał i podkreślił, że ma to konsekwencje. Przez minione 27 lat powstała nierównowaga w polskiej gospodarce pomiędzy oszczędnościami, inwestycjami oraz konsumpcją. – Mamy trochę lepsze samochody, kolorowe telewizory, ale mamy też dług 2 biliony 200 miliardów złotych. Bardzo długo będziemy z tego wychodzić – podkreślił.
Państwo nie jest do niczego potrzebne. Wicepremier Morawiecki podkreślił, że państwo jest ważnym elementem prowadzenia polityki gospodarczej. W minionych latach nikt bardziej jak Lech i Jarosław Kaczyński nie podkreślali znaczenia państwa dla prowadzenia polityki gospodarczej.
Podatki to haracz. Określenie takie określił jako absolutnie nieprawdziwe i niepatriotyczne. – Państwa najwyżej rozwinięte na świecie: państwa skandynawskie, Niemcy, Japonia mają wysokie podatki. Podobnie Francuzi i Belgowie – zaznaczył. Podał przykład, że kiedy rząd PiS-u oddawał władzę w 2007 roku podatki PIT, CIT, VAT i akcyza stanowiły 17% PKB. W 2015 roku było to zaledwie 13,5%. Wicepremier wskazał, że według wyliczeń Komisji Europejskiej na podatku VAT budżet państwa traci rocznie od 35 do 55 mld zł, a na CIT do 40 mld zł. Wielkości te skonfrontował z rocznym deficytem na poziomie 50 mld zł i wydatkami na obronę w kwocie 34 mld zł.
Handel jest dobry dla wszystkich. Założenie, że dwie strony powinny zyskiwać jest tylko półprawdą. – Handel jest dobry dla tych, którzy są silni, którzy mają wysokomarżowe produkty, którzy mają więcej kapitału i są zdolni opanować rynek dystrybucji i jakiś udział w rynku – mówił Morawiecki i zilustrował to niewłaściwą prywatyzacją bydgoskiego ZACHEM-u i elbląskiego ZAMECH-u. – Doprowadziła do opanowania rynku przez podmioty, które kupiły polskie firmy bez kontynuacji produkcji – stwierdził. Wicepremier podkreślił, że należy szukać takich nisz dla polskiego biznesu, gdzie albo możemy na rynku powalczyć o pozycję konkurencyjną, albo wykorzystując rozwój technologiczny budować nowoczesny przemysł z wysokomarżowymi miejscami pracy.
Najlepsza polityka przemysłowa to brak polityki przemysłowej. Wicepremier Morawiecki krytycznie odniósł się do słów jednego z polskich ministrów z połowy lat 90. – autora tego twierdzenia. – Byliśmy jak bezwolny listek na wietrze, jak brzydka panna na wydaniu – stwierdził.
Mateusz Morawiecki wskazał na pierwsze niepokojące efekty programu Rodzina 500+. – Skokowo wzrosła wartość sprowadzanych z zagranicy używanych samochodów. To nie buduje PKB – stwierdził i dodał: – Jak będziemy ciułać, by wyjechać na Majorkę to w ten sposób też nie zbudujemy wzrostu gospodarczego. My te 500+ wzięliśmy na kredyt, ponieważ państwo polskie zadłużyło się bardziej, żeby wziąć te 500+. O 20 mld zł. By promować dzietność i wspomóc rodzinę. Podkreślił, że państwu polskiemu potrzebne są oszczędności i inwestycje, a nie konsumpcja na kredyt. – W ten sposób za dwa lata będziemy w gorszej sytuacji niż teraz – zauważył.
Na pytanie: “Jaką rząd ma ofertę dla małych przedsiębiorców?” odpowiedział, że zbudowaliśmy największy w Europie Środkowej fundusz wsparcia dla start-upów i dla mikrofirm w wielkości 3 mld zł. – Razem z capital venture będzie to 5-6 mld zł możliwych środków na różnego rodzaju przedsięwzięcia – wyjaśnił. Natomiast z funduszy Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości przez najbliższe 6-7 lat będzie do wykorzystania na różne projekty 20 mld zł.
Zapytany o agresywną postawę “opozycji totalnej” stwierdził: – Opozycja zrozumiała bardzo szybko, że my jesteśmy tą ekipą rządową, która chce głęboko zmienić sytuację w Polsce. Nie chcemy, żeby te uprzywilejowane grupy do tej pory, dalej były uprzywilejowane.