Przy stadionie Zawiszy został otwarty kolejny w Bydgoszczy niemiecki sklep spożywczy. Urząd Miasta obwieszcza tę informację jako jedną z kilku najważniejszych, podając nie tylko lokalizację, ale także zdjęcia eksponujące markę sklepu i nazwę firmy, która go zaprojektowała. Ratuszowi urzędnicy chwalą się, że sukcesem prezydenta (dobrze rozumiem?) jest fakt, że właściciel marketu zbudował drogę dojazdową do własnego sklepu i… “piłkochwyty od strony boiska treningowego”.

Nie jestem w stanie sobie wyobrazić szanującego się miasta, które robi darmową (bądź może nie?) reklamę marketu na własnej, oficjalnej stronie internetowej. Jeśli byłby to pierwszy w Polsce, największy, najmniejszy, nie wiem – w jakiś sposób wyróżniający się sklep, zrozumiałbym. Ale robić na koszt podatników reklamę z powodu budowy jednego z prawie pół tysiąca sklepów zachodniej firmy sklepu spożywczego, to wrzuca nas do grona bodaj najbardziej zakompleksionych gmin w Polsce. Naprawdę to jest wydarzenie, którym chce się chwalić na cały świat prezydent Bydgoszczy?