W tym miejscu, gdzie obecnie jest warzywniak, wcześniej też kwitła działalność handlowa. – Dziadek miał sklep ogólnospożywczy, ale mnie jako kilkuletniego chłopca najbardziej interesowały słodycze – wspominał rodowity bydgoszczanin, który odwiedził naszą redakcję. Przyszedł po to, żebyśmy zajęli się skandalicznym postępowaniem sądu w jego sprawie. Ale przy okazji zdradził także, że w tej kamienicy bywał już przeszło pół wieku temu.
Na parterze pod naszą redakcją było mieszkanie jego dziadków. Mieli oni dwóch synów: Edwarda i Jana (ojca pana Adama). Nasz gość opowiedział nam o stryju (nazywał go ?po bydgosku? wujem), którego nie miał możności poznać, gdyż urodził się w roku 1946, a Edward Okuniewski zginął podczas okupacji. Jego nazwisko figuruje na tablicy z listą 47 zamordowanych przez Niemców kupców bydgoskich, która wisi w kruchcie Katedry św. Marcina i św. Mikołaja.
– Z opowieści rodzinnych wiem, że został na początku okupacji aresztowany i siedział w koszarach przy Artyleryjskiej, ale krótko. Kiedy wrócił do domu, ostrzegano go, radzono, żeby zniknął, wyjechał gdzieś na wieś. Ale on nie posłuchał dobrych rad. Uznał, że nie będzie nigdzie uciekał, bo niczego złego nie zrobił ? relacjonował jego bratanek.Tajemnicą są owiane powody aresztowania. Ponieważ Edward nie działał w żadnej organizacji, nie ulegało wątpliwości, że został aresztowany na podstawie czyjegoś donosu. Może ktoś go widział, kiedy naradzał się z kolegami na podwórku w sprawie przygotowanie obrony miasta przed Niemcami i doniósł o tym na Gestapo? Możliwe też, że doszło do aktu swoistej zemsty. Edward był wysyłany przez ojca do klientów, którzy nie regulowali rachunków za towar kupiony ?na zeszyt?.
Po niedługim czasie młody człowiek został ponownie aresztowany i więcej go już rodzina nie zobaczyła.
W książce Włodzimierza Jastrzębskiego pt. ?Terror i zbrodnia? znajduje się lista osób rozstrzelanych w wyniku wyroku skazującego Sądu Specjalnego. Do połowy lipca 1940 roku wyroki śmierci wykonywane były przez pluton egzekucyjny żandarmerii na dziedzińcu więzienia przy Wałach Jagiellońskich. Pod numerem 99 opublikowanej przez prof. Jastrzębskiego listy figuruje ?Edward Okuniewski (ur. 1917), czeladnik kupiecki, Bydgoszcz, rozstrzelany 6 II 1940 roku?.
Z książki Edmunda Zarzyckiego, opisującej działalność hitlerowskiego Sądu Specjalnego w Bydgoszczy w latach 1939-1945, dowiadujemy się, że wyrok śmierci na niego został wydany 18 grudnia 1939 roku.
Pan Adam pokazał nam pieczołowicie przechowywaną pamiątkę rodzinną. To pożegnalny list Edwarda Okuniewskiego z datą 6 lutego 1940 roku, czyli pisany tuż przed egzekucją. Zawiera podziękowanie za opiekę rodzicielską, prośbę o wybaczenie błędów, próbę pocieszenia najbliższych.
Szczególne wrażenie robią ostatnie zdania. ?Portfel i pieniądze kapelusz i szal i drobne rzeczy odbierzcie w Gestapo na Bielawkach. Widocznie Bóg tak chciał. Wasz syn Edward Okuniewski.
Sąd Specjalny (Sondergericht Bromberg) działał w naszym mieście od 9 września 1939 roku do 26 stycznia 1945 roku. Na tle innych sądów specjalnych utworzonych na ziemiach okupowanych przez Niemców wyróżniał się szczególną bezwzględnością. Tylko w okresie do listopada 1939 roku skazał na karę śmierci 71 osób w tym 12 kobiet. W tym samym czasie ?w Katowicach i Łodzi skazano na tę karę po jednym mężczyźnie, w Poznaniu 17 mężczyzn, w pozostałych sądach nie orzeczono kary śmierci? – ustalił dr Edmund Zarzycki i opatrzył tę statystykę wymownym komentarzem: ?Bydgoski Sąd Specjalny ustanowił więc swoisty rekord, który był możliwy w związku z bezceremonialnym łamaniem prawa.?