Dzisiejszą konferencję prasową poseł Tomasz Latos zakończył krytyczną oceną postępowania prezydenta w Bydgoszczy, gdyż nie zajął on stanowiska w sprawie spektaklu ?Nasza przemoc, wasza przemoc?.
- Od powiedzenia słowa ?przepraszam? i pewnej empatii wobec tych, którzy poczuli się urażeni, z pewnością nikomu korona z głowy nie spadnie, a pan prezydent poczuje się gospodarzem i osobą odpowiedzialną za wszystkich mieszkańców, o różnych poglądach ? stwierdził lider Prawa i Sprawiedliwości w okręgu bydgoskim.
Jego wypowiedź uzupełniła poseł Ewa Kozanecka: – W przekonaniu wielu osób, które oglądały ten spektakl, doszło do znieważenia flagi państwowej i obrażenia uczuć religijnych. Ale podkreślam, to jest sprawa, którą oceni prokuratora.
Na tym kilkunastominutowa konferencja faktycznie by się zakończyła, gdyby nie pytania ze strony dziennikarzy, które wraz z odpowiedziami zajęły następnych 25 minut.
- Pan marszałek Całbecki zapowiedział, że wycofa się z partnerstwa, jeśli chodzi o finansowanie przedsięwzięć Teatru Polskiego. Jak Państwo to oceniacie?
- Również z tego względu oczekuję, aby pan prezydent w tej sprawie zajął stanowisko. Nie może być tak, że wszyscy w tej sprawie mają jakieś zdanie, za wyjątkiem prezydenta Bruskiego – odpowiedział Tomasz Latos, uciekł natomiast przed odpowiedzią na pytanie, czy postępowanie marszałka jest właściwe. Stwierdził tylko, że należy poczekać na stanowisko prokuratury.
- Panie pośle, większość osób, które złożyły zawiadomienie do prokuratury, nie widziało spektaklu.
- Ja też nie oceniam, bo nie widziałem. Zostawmy to prokuraturze – zaapelował parlamentarzysta.
- Teatrowi przydałoby się dofinansowanie. Czy państwo jako posłowie będą lobbować w tej sprawie?
- Teatr Polski jest w tym roku na liście. To nie jest tylko kwestia Festiwalu Prapremier ? wyjaśnił Tomasz Latos.
- Rozumiem, że ten skandal niczego nie zmienia.
- Być może ktoś będzie się bardziej dopytywał, czemu mają służyć przekazane środki. Ministerstwo nie pyta o kształt artystyczny ani co będzie prezentowane. Natomiast prezydent powinien mieć trochę więcej odwagi i opowiedzieć się w jakiś sposób w tej sprawie ? upierał się polityk Prawa i Sprawiedliwości.
- Dość jasne oświadczenie wydała wiceprezydent Waszkiewicz.
- Jest to wygodne, posługiwać się kobietą w tej sprawie, jeśli mężczyzna ma dość odwagi i znajdzie dziesięć minut ? ocenił poseł.
- Pana prezydenta nie było w zeszłym tygodniu.
- Ale teraz jest na miejscu. Jest bardzo wygodnie posłużyć się panią wiceprezydent – powtórzył Tomasz Latos.
- Jeśli zastępca wydaje oświadczenie, które zupełnie nie idzie w tym kierunku, w jakim by pan chciał, bo pani prezydent powiedziała, że nie będzie oceniać artystycznie przedstawień, bo teatr ma swoją autonomię, to pan to odbiera jako posłużenie się?
- Panie redaktorze, ja uważam, że są sytuacje, kiedy trzeba mieć w sobie dość odwagi, aby swoją opinię wyrazić – oświadczył polityk PiS i ponownie stwierdził, że słowo ?przepraszam? byłoby tutaj na miejscu, gdyż iluś mieszkańców poczuło się urażonych. – Pan poseł Stasiński przeprosił, kiedy pomylił się i zaliczył dwie osoby niesłusznie do osób, które objęły stanowiska bez kompetencji ? przypomniał parlamentarzysta PiS.
- Według pana posła prezydent powinien przeprosić, ale być może prezydent tak nie uważa.
- I to bym chciał właśnie wiedzieć. Być może prezydent uważa, że nie trzeba kogokolwiek za cokolwiek przepraszać. To też jest dla mnie jasny sygnał, ponieważ uważam, że prezydent powinien łączyć mieszkańców, a nie dzielić – poinformował Tomasz Latos.
- Pani poseł, chciałbym zapytać się o opinię na temat ogólnopolskiego strajku kobiet.
- Nie uważam, żeby prawa kobiet były w jakiś sposób zagrożone. Świadczy o tym chociażby fakt, że w naszym rządzie piastują znaczące funkcje kobiety: pani premier, pani minister polityki społecznej i rodziny, pani minister szefowa kancelarii premiera, pani minister edukacji ? wyliczała poseł Ewa Kozanecka, a następnie wyjaśniła, jaki jest, jej zdaniem, faktyczny powód organizowania protestów. – Jest to tylko i wyłącznie sprawa polityczna, wykreowana w celu przykrycia działań Prawa i Sprawiedliwości, które są popierane przez społeczeństwo – oceniła parlamentarzystka PiS.
- Czy przepisy aborcyjne powinny być zaostrzone?
- Nowe projekty nie wyszły od Prawa i Sprawiedliwości. Były do projekty obywatelskie – wyjaśniła Ewa Kozanecka i zaapelowała, żeby pozwolić sejmowej komisji sprawiedliwości i spraw człowieka na zajęcie się proponowanymi zmianami: – Pozwólmy na merytoryczną dyskusję w tej komisji, bez fleszy, bez wywoływania niepotrzebnych niepokojów. Uważam, że sprawa życia dzieci poczętych jest sprawą bardzo delikatną, dlatego w tej sprawie powinny się toczyć merytoryczne, spokojne rozmowy.
- A pan, panie pośle, uważa, że te przepisy powinny być zaostrzone?
- Jak już wielokrotnie mówiłem, każdy będzie głosował zgodnie z własnym sumieniem – odpowiedział Tomasz Latos i przypomniał, że kierownictwo klubu parlamentarnego zadecydowało, żeby skierować projekty do komisji, i nie wiadomo, w jakim kształcie one ?wyjdą z komisji?. Projekty te nie są autorstwa PiS, lecz obywatelskie, a pod każdym podpisało się kilkaset tysięcy osób.
- Pan marszałek Karczewski zapowiedział wprowadzenie zmian do tych projektów. Czy to jest szansa na złagodzenie stanowiska?
- Dużo emocji wzbudzają przyczyny eugeniczne. Fakty są takie, że mniej więcej jedna trzecia ciąż z dziećmi z zespołem Downa ulega aborcji. Stosuje się argumenty, że dziecko niepełnosprawne jest nieszczęśliwe, bo jest kalekie. Tak nie jest w przypadku dzieci z zespołem Downa. To są na ogół radosne dzieci, szczęśliwe. Być może otoczenie cierpi, natomiast nie z punktu widzenia dzieci ? wyjaśniał dr Tomasz Latos. Przywołał też dane, z których wynika, że aborcji z przyczyn gwałtu w jest w Polsce minimalna liczba.
- Są kraje Unii Europejskiej, nie do uwierzenia, ale takie są fakty, gdzie prawie nie rodzą się dzieci z rozszczepem wargi i podniebienia. Wyobraźcie sobie państwo, że są kraje w Europie, gdzie to jest przyczyną aborcji i to nawet w ostatnim trymestrze ciąży. To są rzeczy przerażające, bo możemy wymienić jednym tchem wielu znanych ludzi albo naszych znajomych, którzy są po operacji i świetnie prosperują – relacjonował poseł Prawa i Sprawiedliwości i nie ukrywał problemów, z jakimi borykają się rodziny z dziećmi niepełnosprawnymi. Jego zdaniem, powinny być one otoczone opieką państwa i móc liczyć również na pomoc innych, sąsiadów, samorządów, wolontariuszy. Ze smutkiem opowiadał o osobach wychowujących niepełnosprawne dzieci, które są pozostawione same sobie. – Mamy tutaj co zmieniać, co edukować – uważa bydgoski parlamentarzysta.
Niepytany o to przez dziennikarzy wyjaśnił, że nieprawdziwe są informacje, iż badania prenatalne mają być zakazane. – Odkłammy jeszcze jedną rzecz. Diagnostyka prenatalna to jest wielkie dobrodziejstwo. Dzięki niej można wiele tysięcy istnień ludzkich uratować, podejmując interwencję medyczną, czasami bardzo prostą, jeszcze w trakcie ciąży ? tłumaczył poseł lekarz.
Czystą demagogią nazwał straszenie, że będą kary w związku z poronieniem. Uspokoił też dziennikarza, który martwił się, że po zmianach w ustawie matka będzie zmuszona donosić ciążę, zagrażającą jej życiu. Nawet najbardziej radykalni zwolennicy zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych się tego nie domagają.
- Pojawił się sondaż w ?Rzeczpospolitej?, z którego wynika, że wskutek protestów o trzy punkty spadło poparcie dla PiS. Czy państwo się obawiają, że w wyniku dzisiejszych protestów znowu spadnie?
- Poparcie zawsze falowało. Nie ma cudów, panie redaktorze, jeżeli protest odbył się w sobotę, to nie ma takiej możliwości, żeby to były wyniki po proteście. To są wyniki sprzed protestu – odparł szef Prawa i Sprawiedliwości w okręgu bydgoskim.