Od czterech lat działa społecznie grupa osób, której zależy na poprawie wizerunku Bydgoszczy. Niestety, nie wszystkie opinie Rady ds. Estetyki miejscy decydenci biorą pod uwagę.
Z całą pewnością betonowy pomost, który obecnie służy jako scena dla artystów występujących w ramach cyklu ?Rzeka Muzyki? to toporne brzydactwo w zestawieniu z zabytkowym stateczkiem pasażerskim. Gdyby opinie Rady ds. Estetyki były wiążące, nadal koncertowano by latem na pokładzie ?Jantara?.
Społeczna Rada ds. Estetyki Miasta Bydgoszczy zawiązała się cztery lata temu m.in. po to, żeby przeciwdziałać decyzjom, które odbiją się niekorzystnie na wyglądzie naszego miasta. Jej członkami zostały osoby zaproszone do współpracy w tym zbożnym dziele przez prof. Dariusza Markowskiego. Byli wśród nich konserwatorzy zabytków, plastycy, architekci, urbaniści, naukowcy, osoby mające fioła na punkcie Bydgoszczy. Zarządzeniem z 4 października 2013 roku Rafał Bruski to ciało ?usynowił?, czyniąc radę organem opiniodawczym i doradczym prezydenta Bydgoszczy. Jej członkowie nie pobierają jednak za swoją pracę wynagrodzenia.
Twórca i przewodniczący rady przyznaje, że nie wszystkie jej opinie są uwzględniane. - Jesteśmy społeczną radą opiniującą, ale decyzje należą do władz miasta - przypomina prof. Markowski.
Pomysły rządzącej miastem ekipy nie zawsze zyskują poklask mieszkańców, bydgoskich mediów i Rady ds. Estetyki, a mimo to są podejmowane. Najlepszym przykładem jest muszla koncertowa w parku Witosa. Skoro jest w katastrofalnym stanie, powinna zostać rozebrana. Remont pochłonąłby zbyt wiele środków, jego koszt oszacowano na 4 mln zł. Ale dlaczego nie można wybudować w ramach rewitalizacji nowej muszli za znacznie mniejsze pieniądze? Nie pomógł apel prof. Dariusza Markowskiego. Prezydent uznał, że zamiast muszli powinien w parku Witosa powstać ogromny plac zabaw.
Rada ds. Estetyki jeszcze nie istniała, gdy zapadały decyzje o budowie mostu Uniwersyteckiego czy parkingu wielopoziomowego naprzeciw sądu. Nie wiadomo więc, czy jej opinie na temat pylonów w kształcie monstrualnych rur nad miastem oraz budynku o wyglądzie kontenerowca zostałaby wzięte pod uwagę. Bardzo jednak prawdopodobne, że grupa estetów pod wodzą prof. Markowskiego przegrałaby walkę i z zieloną ?Godzillą?, i z wyrozumiałością ratusza wobec prywatnych inwestorów.
Z wybudowanym już mostem niewiele da się zrobić. Rada ds. Estetyki próbowała natomiast coś zrobić z ?kontenerowcem? naprzeciw sądu. - Ustaliliśmy sposób nocnego podświetlenia bryły parkingu - bardzo ciekawa iluminacja, która jest wykonana, niestety, właściciel parkingu, chyba z oszczędności, jej nie wykorzystuje - opowiedział nam przewodniczący Rady ds. Estetyki Miasta Bydgoszczy.
Na szczęście, kilkakrotnie interwencje bydgoskich estetów okazały się skuteczne. W trakcie konferencji prasowej podsumowującej cztery lata działalności członkowie Rady ds. Estetyki wyliczyli opinie, które spowodowały zmiany początkowej koncepcji. Pierwszym zadaniem, z jakim przyszło się im zmierzyć było zaopiniowane kolorystyki Bydgoskiego Roweru Aglomeracyjnego. Inwestor zaproponował kolor jaskrawo zielony. - Wydawało nam się, że będzie to krzyk, dysonans w przestrzeni miejskiej, a zależało nam, żeby rowery miejskie były eleganckie i zaproponowaliśmy kolorystykę subtelną, opartą przede wszystkim na kolorze granatowym - relacjonowała dr Iwona Jastrzębska-Puzowska.
Początkowy projekt krytego lodowiska członkom rady przywodził na myśl średniej jakości supermarket. Nie podobało im się też, że lodowisko miało być oddzielone od rzeki parkingiem. - Naszą siłą jest, że od jakiegoś czasu zwracamy się ku rzece, a nie odwracamy od niej - przypomniała dr Jastrzębska-Puzowska. W wyniku rozmów z projektantami powstała bardzo ciekawa architektonicznie bryła, przypominająca strukturą kryształ lodu.
Wśród efektów swojej działalności członkowie rady wymieniają m.in. stylizowane barierki na moście Sulimy Kamińskiego, zmianę projektów nowego obiektu Astorii i rozbudowy Teatru Kameralnego.
Zapytaliśmy prof. Markowskiego o obiekt powstający w pobliżu kościoła ojców jezuitów. ? Na temat biurowca klasy A na pl. Kościeleckich rada się nie wypowiadała, gdyż jest to inwestycja prywatna i miała ona już zgody Wydziału Administracji Budowlanej i Miejskiego Konserwatora Zabytków. Mnie i członkom rady znacznie bardziej podobała się wcześniejsza koncepcja, szkoda, że nie realizowana - zdradził szef Rady ds. Estetyki. Obejrzeliśmy ten projekt na stronie jsk architekci. Nam też się bardziej podoba.
Rada ds. Estetyki, którą kieruje prof. dr hab. Dariusz Markowski, działa w składzie: Maciej Bakalarczyk, Jolanta Chmara, dr Iwona Jastrzębska-Puzowska, Sebastian Kusz, Ewa Raczyńska-Mąkowska, Zbigniew Pankiewicz, dr hab. Maciej Świtała, Karol Wąsik i Marek Iwiński (sekretarz).