Dzięki zaproszeniu na posiedzenie Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska bydgoskiej rady, mogliśmy dzisiaj przekonać się, że nawet państwowe podmioty gospodarcze, mające werbalne wsparcie najwyższych czynników politycznych, nie mają łatwo w naszej tzw. “gospodarce rynkowej”.
Problemy aktualnie ma bydgoska spółka “NITRO-CHEM” S.A. W związku z tym, że firma podlega politycznym przetargom, kierownictwo spółki, będące w sporze z prezydentem Bydgoszczy i MWiK-iem, spółką należącą do miasta, postanowiło odwołać się do opozycji w bydgoskiej radzie i do opinii publicznej. Takie zjawisko w gospodarce sterowanej przez polityków jest zjawiskiem naturalnym i najczęściej wynika z braku koordynacji działań tych polityków, w szczególności gdy decyzji nie można uzgodnić w ramach jednego politycznego obozu. A z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku NITRO-CHEM-u, bowiem firma podlega decyzjom wielu ośrodków, m.in. prezydenta Bydgoszczy (jako starosty – organ nadzorujący działalność Spółki Wodnej Kapuściska i organu mającego wpływ na działanie miejskich spółek – MWiK), prezesa MWiK-u (ustalającego, poprzez spółkę Chemwik, zasady odprowadzania ścieków do oczyszczalni Kapuściska), marszałka województwa (m.in. pozwolenie wodnoprawne) i ministra obrony narodowej (nadzór w imieniu Skarbu Państwa – NITROCHEM należy do Polskiej Grupy Zbrojeniowej).
W sali konferencyjnej biurowca przy al. Wojska Polskiego kierownictwo NITRO-CHEM-u przedstawiło radnym dotychczasowe eksportowe sukcesy firmy, sprzedającej swoje wyroby wojskowe i cywilne do państw na sześciu kontynentach. Przedsiębiorstwo zajmuje się przede wszystkim produkcją specjalną, w tym materiałów wybuchowych i jest spółką strategiczną polskiego potencjału obronnego. Firma rozwija się i zatrudnia aktualnie ponad 330 pracowników i ta liczba wzrasta. Nie to było jednak powodem zaproszenia radnych i dziennikarzy.
Chemwik, spółka z o.o., której większościowym udziałowcem są Miejskie Wodociągi i Kanalizacja w Bydgoszczy sp. z o.o. wystąpiła do marszałka województwa kujawsko-pomorskiego o cofnięcie dla NITROCHEM-u pozwolenia wodnoprawnego. – Wniosek ten uderza nie tylko w nas, ale i w 19 innych podmiotów gospodarczych, które obsługiwane są obecnie przez naszą firmę. Brak uregulowania warunków odprowadzania ścieków dla ?NITRO-CHEM? S.A skutkuje ryzykiem zaprzestania dostaw wody i odbioru ścieków również tym podmiotom – przestrzegał na posiedzeniu komisji Rady Miasta Bydgoszczy, prezes NITRO-CHEM-u Tomasz Ptaszyński.
Po tym stwierdzeniu prezesa Ptaszyńskiego powstała sytuacja o tyle zadziwiająca, że na specjalnym wyjazdowym posiedzeniu Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska bydgoskiej rady nie było sposobu na poznanie powodów złożenia przez Chemwik wniosku do marszałka o cofnięcie pozwolenia wodnoprawnego.
Można zatem tylko snuć domysły, dlaczego do tego doszło. Wiadomo, że jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Albo NITRO-CHEM nie chciał płacić za oczyszczanie ścieków tyle, ile oczekiwał MWiK, właściciel Chemwiku, albo, być może, na takiej decyzji zaważyło naruszanie przez NITRO-CHEM restrykcyjnych przepisów chroniących środowisko, albo po prostu, partnerzy, reprezentujący różne interesy, “zacięli się” i jeden z nich w ramach negocjacji, zagrał ostro (wniosek Chemwiku). Tego się nie dowiedzieliśmy, bo zapytany o powód złożenia wniosku, reprezentujący prezydenta Bydgoszczy, koordynator Zespołu ds. Nadzoru Właścicielskiego Urzędu Miasta Wiktor Jakubowski, odpowiedział, że sprawa ta jest “poza kompetencją nadzoru właścicielskiego” i trzeba pytać o to prezesa Chemwiku.
Prezes NITRO-CHEM-u Tomasz Ptaszyński tłumaczył, że dzięki wsparciu udzielonemu przez Ministerstwo Skarbu Państwa na modernizację technologii produkcji w wysokości 30 mln zł w firmie już przeprowadzono wiele inwestycji prośrodowiskowych: wybudowano i uruchomiono zatężalnię ścieków, eliminując najbardziej uciążliwy dla oczyszczania strumień ścieków, tzw. ?wody czerwone?. Firma jest w trakcie uzgadniania umowy na budowę oczyszczalni ścieków na swoim terenie. – Mimo prowadzonych przez NITRO-CHEM praktycznych i racjonalnych wdrożeń oraz wielokrotnych prób dialogu, otwartości i uzgodnień z oczyszczalnią Kapuściska w zakresie prowadzonej modernizacji sieci, wnoszenia opłat za dostawę wody i odbiór ścieków, uiszczania opłat dodatkowych za przekroczone parametry w ściekach, Chemwik wystąpił do marszałka z wnioskiem o cofnięcie bez prawa do odszkodowania decyzji ? pozwolenia wodnoprawnego wydanego Zakładom Chemicznym NITRO-CHEM – stwierdził Ptaszyński, dodając, że jest to dziwne.
- Od 1 stycznia 2016 roku NITRO-CHEM otrzymał od Chemwiku zgodę na parametry dotyczące ścieków na poziomie ścieków, które powinny mieć ścieki odprowadzone do wód powierzchniowych, czyli takich bytowych, a my mamy ścieki przemysłowe. Chemwik natomiast otrzymał od marszałka województwa zgodę, by do końca 2016 roku mieć ścieki o podwyższonych parametrach – takie jak w 2015 roku. A zgoda marszałka dla Chemwiku uwarunkowana była inwestycjami NITRO-CHEM-u. My z kolei nie otrzymaliśmy ze spółki Chemwik zgody na parametry takie, jak mieliśmy w 2015 roku, tylko zaostrzone. Mimo że NITRO-CHEM przedstawił harmonogram, przedkłada propozycje, spotyka się z utrudnieniami – tłumaczył radnym.
Radni dociekali o skalę obciążeń NITRO-CHEM-u opłatami za oczyszczanie ścieków. Prezes Ptaszyński poinformował, że w 2014 roku opłaty te wynosiły 3 mln zł, ale w 2015 zostały podwyższone do 10 mln zł. – Mechanizm podnoszenia cen jest dla nas niezrozumiały, ale udało nam się przetrwać, a działamy na konkurencyjnym rynku na świecie. Aktualna sytuacja spółki jest dobra, ale w związku z tym, że ponieśliśmy duże nakłady i najgorsze ścieki zlikwidowaliśmy, liczymy, że opłaty w 2016 roku nie przekroczą 3-4 mln zł – wyliczył prezes NITRO-CHEM-u.
Radny Tomasz Rega (PiS) zapytał o relacje NITRO-CHEM-u z władzami miasta. – Czy NITROCHEM czuje wsparcie władz miasta, takie jak miasto wspiera Park Przemysłowy, który jest obok? Jakiej pomocy oczekuje pan od władz miasta, od władz sejmikowych, od zarządu województwa, od ministra obrony narodowej? – dociekał Rega.
- Obok jest specjalna strefa ekonomiczna, tam nie ma CIT-u. Ale my od 1992 roku wypracowaliśmy sobie taką dewizę firmy: “Pomóż sobie sam i radź sobie sam!” Dlatego nam się udało i firma się rozwija, i funkcjonuje. Chcemy być tak traktowani jak inni przedsiębiorcy na terenie dawnego ZACHEM-u – dowiedział się od prezesa Ptasińskiego Tomasz Rega.
Radny Mirosław Jamroży (PiS) zaapelował: – Nie pozwólmy, by następny zakład w Bydgoszczy padł! Spółka-córka MWiK-u pisze do marszałka o cofnięcie pozwolenia wodnoprawnego, a to powinno być przedmiotem negocjacji i rozmów – dowodził Jamroży.
Wtedy odezwał się radny Janusz Czwojda (PO). – Nie ma drugiej strony. Zaprośmy na posiedzenie prezesów Chemwiku i MWiK-u – domagał się.
Głos zabrała również posłanka Ewa Kozanecka (PiS). – NITRO-CHEM rozwija się prawidłowo, a rząd polski bardzo mocno kładzie nacisk na prawidłowe funkcjonowanie spółek skarbu państwa. Minister Macierewicz nie dopuści do negatywnych konsekwencji dla NITRO-CHEM-u. Nie wolno przenosić kosztów funkcjonowania oczyszczalni ścieków na NITRO-CHEM, gdy padł ZACHEM – stwierdziła Kozanecka.
Wobec niemożności ustalenia, dlaczego Chemwik wystąpił z wnioskiem do marszałka o cofnięcie pozwolenia wodnoprawnego, na wniosek przewodniczącego komisji Rafała Piaseckiego (PiS), radni przegłosowali zadanie prezydentowi Rafałowi Bruskiemu pytania: Co było powodem pisma do marszałka województwa kujawsko-pomorskiego o cofnięciu warunków wodno-ściekowych firmie NITROCHEM?
Za głosowało 5 radnych, 3 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu.
- Od trzech lat w kontaktach pomiędzy NITRO-CHEM-em a MWiK-iem nic się nie zmieniło. Z jednej strony podnosimy, czy miasto jest przyjazne przedsiębiorcom, z drugiej strony, jak ma funkcjonować strefa ekonomiczna w Bydgoskim Parku Przemysłowo-Technologicznym. Głosowałem przeciw, bo to MWiK-u należy pytać, dlaczego wystąpił do marszałka, bo to MWiK wystąpił. Pytanie dzisiaj pana Wiktora Jakubowskiego, jaki on ma wpływ na MWiK, to tak jakby zapytać, właściciela, czyli Mesko, jaki ma wpływ i co zrobił w kwestii dotyczącej NITRO-CHEM-u – skomentował po głosowaniu obrady komisji wiceprzewodniczący rady Jan Szopiński (SLD), dodając, że wypowiedzieć się powinni ci, którzy się “zapętlili”. Wskazał przy tym jednoznacznie winowajcę powstałego zamieszania.
Po zakończeniu dyskusji radni odbyli gospodarską wizytę w Zakładach Chemicznych NITRO-CHEM S.A.
Fotoreportaż z wizyty: TUTAJ