Mieszkańcy domów jednorodzinnych przy ul. Harcerskiej, Weteranów, Maratońskiej i Inwalidów od dwóch lat protestują przeciw hukowi i dudnieniu, jakie wywołują na Bydgoszcz-Wschód przejeżdżające estakadą tramwaje. Zwrócili się o pomoc do radnych.
Mieszkańcy osiedla Bydgoszcz Wschód narażeni na hałas wywołany przez jadące tramwaje na estakadzie przy ul. Inwalidów przez wiele miesięcy słali listy do bydgoskiego ratusza i instytucji rządowych zajmujących się ochroną środowiska (RDOŚ, WIOŚ). Nie odniosły jednak żadnego skutku.
Dwukrotnie przeprowadzone zostały pomiary hałasu od linii tramwajowej na estakadzie, ale nie wykazały one przekroczeń urzędowych norm określonych przepisami prawa. Pierwszy raz na zlecenie zarządcy linii Spółki Tramwaj Fordon, a drugi raz na wniosek radnej Grażyny Szabelskiej. Mieszkańcy kwestionowali ich wyniki, twierdząc, że pomiary wykonywane były w czerwcu 2016 r. podczas awarii torowiska, w okresie ewidentnego spowolnienia ruchu w czasie największych upałów, a drugie miały miejsce w kwietniu 2017 r., a wtedy jedna z szyn na tym odcinku była uszkodzona, co też skutkowało spowolnieniem prędkości jadących tramwajów. Za każdym razem pomiary dokonywane były po uprzednim zawiadomieniu zarządcy linii.
Zdesperowani mieszkańcy zdecydowali się zwrócić o pomoc do bydgoskich radnych i na sesji 28 lutego głos zabrała w ramach wystąpienia obywatelskiego przedstawicielka Osiedla Bydgoszcz Wschód Iwona Styś. - Jest nas stosunkowo niewielu i pewnie dlatego zlekceważono nas w tak cyniczny sposób. Bo przecież mieszkańcom bloków w Fordonie, w ramach tej samej inwestycji, zapewniono ochronę w formie ekranów akustycznych mimo że mieszkają znacznie dalej od torowiska niż my - mówiła Iwona Styś i dodała, że życie przy tramwajowej estakadzie zamieniło się w koszmar. - Jesteśmy więźniami we własnych domach, siedzimy wewnątrz przy zamkniętych oknach (...) Przejeżdżający tramwaj zagłusza odbiorniki radiowo-telewizyjne, przerywa wypowiadane zdanie, niszczą się nasze domy, na ścianach pojawiają się pęknięcia - wyliczała uciążliwości Styś i dodała, że skargi są lekceważone, nie jest też realizowany zwycięski projekt w ramach budżetu obywatelskiego, by zamontować ekran akustyczny. Nieprawdziwe są też uwagi, że poprawianie inwestycji, która finansowana była ze środków UE wiązać się będzie z zagrożeniem ich zwrotu.
Iwona Styś stwierdziła na koniec wystąpienia na sesji rady, że mieszkańcy w trybie pilnym oczekują zainstalowania ekranów akustycznych na estakadzie, ograniczenia hałasu wtórnego i wibracji przez wykonanie właściwej wibroizolacji konstrukcji wiaduktu i natychmiastowego ograniczenia prędkości tramwajów na estakadzie do 10 km/h. Iwona Styś wskazała też, że konstytucja nie przewiduje nadrzędności realizacji celu publicznego nad prawem jednostki. Dodała, że nastąpiło też naruszenie prawa własności, ponieważ mieszkańcy nie mogą już swobodnie korzystać ze swoich nieruchomości.