Mieszkańcy baraków należących do miasta, w których od września o 110% miała wzrosnąć stawka czynszu, protestowali dzisiaj na Starym Rynku. Na trzy godziny przed manifestacją prezydent podjął decyzję o przywróceniu dotychczasowych ulg.
Protest przed ratuszem zorganizowali radni Prawa i Sprawiedliwości Grażyna Szabelska i Krystian Frelichowski. Zanim manifestacja się rozpoczęła, najemcy baraków głośno wyrażali swoją dezaprobatę wobec decyzji ADM-u. - Za komuny obiecali nam mieszkania w bloku na Glinkach. Ja nie dostałam. Mieszkam 46 lat w barakach, gdzie remont robię co dwa lata. Palę w piecach. Większość ludzi, która tu jest też mieszkania opala sama. Drzewo, węgiel musimy kupować. Za mieszkanie płaciłam 600 zł. Teraz 807, bez prądu, bez węgla, bez drzewa. Mam emerytury 1400 zł. Proszę mi powiedzieć, skąd ja mam wziąć na leki, wyżywienie, nie mówiąc o innych potrzebach, takich jak ubiór. A to są mieszkania do rozbiórki - mówiła jedna z protestujących. Wsparł ją starszy mężczyzna. - Nie ma drogi, nic. Jak ulewa, to jesteśmy od świata odcięci i toniemy w błocie. Ale pieniądze od nas biorą - narzekał.
- Dach nam cieknie. Mój mąż pisał trzy pisma. Zjawili się po pół roku panowie, którzy chodzili po dachu i załatali. A za 3 miesiące znowu ciekło. Podobno jest w ADM-ie przypisany do nas inspektor, ale nie widzieliśmy go od 10 lat - argumentowała jedna z najemczyń mieszkania w baraku.
Do protestujących przemówiła Grażyna Szabelska. - Te kuriozalne podwyżki i to że państwo tu jesteście, to jest fenomen i być może zaczątek konkretnych zmian, które czekają Bydgoszcz. Wykorzystajmy ten moment. Dajmy szansę panu prezydentowi. Niech pokaże, że jest w stanie wsłuchać się w głos mieszkańców - powiedziała Szabelska. - Zapraszamy pana prezydenta. Niech zobaczy i posłucha, w jakich warunkach żyją ludzie na Smoleńskiej, Żółwińskiej i na Glinkach - dodała radna PiS i zaproszeniem objęła również wiceprezydent Annę Mackiewicz, "by się przekonała, że ludzie mieszkają w drewnianych barakach, a mieszkania mają wspólne ubikacje".
- Zapraszamy! - skandowali uczestnicy protestu.
- Jeszcze wczoraj przedstawiciel prezydenta mówił, że podwyżki są, muszą być, że są uzasadnione. A dzisiaj do południa, wiedząc, że państwo chcą przyjść, nagle pan prezydent zmienił zdanie i chce przywrócić ulgi. Dokumentu żadnego nie ma. Jutro zapraszam państwa o godz. 9 na sesję rady, by dopilnować, żeby ulgi powróciły - zachęcał protestujących Krystian Frelichowski.
- Czynsze nie przeciwko ludziom! Miasto dla mieszkańców! - gromkim okrzykiem odpowiedzieli zgromadzeni.
--------------
Przed godz. 13 Biuro Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Bydgoszczy poinformowało media, że "prezydent polecił w trybie pilnym przygotowanie zmian w uchwale Rady Miasta polegających na przywróceniu 50-procentowej zniżki w lokalach o charakterze tymczasowym. Projekt ma trafić pod jutrzejsze obrady Rady Miasta Bydgoszczy".