8 grudnia 2015 roku Mikołaj Bogdanowicz otrzymał z rok prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło powołanie na urząd Wojewody Kujawsko-Pomorskiego. Dzisiaj podczas śniadania prasowego w urzędzie dokonał podsumowania działalności w minionym roku.

- Nie chce być wyłącznie przedstawicielem rządu w terenie, ale także dobrym gospodarzem. Staram się być blisko ludzi i środowisk lokalnych, zwłaszcza samorządowych otwartych na dialog i współpracę – oświadczył wojewoda i poinformował, że w minionym roku odbył ponad 900 spotkań (645 w urzędzie i 245 w terenie). Wojewoda zaznaczył jednak, że jest przede wszystkim reprezentantem rządu w terenie. Ten wzgląd miał wpływ na cztery główne obszary aktywności: przygotowanie i realizacja programu Rodzina 500 Plus (do końca roku uprawnionym w regionie wypłacone zostaną świadczenia wartości przewyższającej 1 mld zł), sprawy dotyczące bezpieczeństwa publicznego, przygotowanie reformy służby zdrowia (przejmowanie kompetencji przez rządową administrację), informacyjna rola w przygotowaniu reformy oświaty.

- Nie szukam konfliktu, staram się jednoczyć – zaznaczył. Przyznał jednak, że spośród wielu organizowanych przez urząd wojewody imprez czy obchodów nie udało mu się tego postulatu zrealizować podczas rocznicy Bydgoskiego Marca. Podkreślił, że w przyszłym roku dołoży wszelkich starań, by w oficjalnych obchodach wzięły również udział środowiska, które czują się bezpośrednim spadkobiercą wydarzeń z 1981 roku. Ocenił również współpracę z włodarzami największych miast województwa. – Współpraca z Bydgoszczą może nie układa się idealnie, ale nie chciałbym mówić, że jest zupełnie zła. Są może w niej mniej chwalebne momenty, ale są i dające szanse – stwierdził Bogdanowicz i przyznał, że były “trudne momenty”. – Z Toruniem relacje są lepsze, bo Toruń jest bardziej otwarty – zaznaczył wojewoda i dodał, że “współpracuje z każdym, kto chce współpracować”.