Komisja Europejska zachęca, by każdego roku 11 lutego poprzez przeróżne działania skierowane do mieszkańców przypominać o telefonie 112 – wspólnym dla wszystkich numerze alarmowym.
Z kilkudniowym opóźnieniem i w naszym mieście władze zorganizowały stosowne przedsięwzięcie – konferencję prasową w Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Bydgoszczy. Jak w poprzednim roku tak i w tym Europejski Dzień Numeru Alarmowego 112 stał się okazją do przypomnienia, że numer 112 służy do ratowania życia, zdrowia i mienia w nagłych przypadkach. Tymczasem statystyki są zatrważające, zaledwie 13,5% wywołań jest zasadnych.
Ponad 80 procent telefonów do Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Bydgoszczy to zgłoszenia fałszywe lub głuche. Wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz podczas wizyty w bydgoskim CPR zapowiedział podjęcie działań w tej sprawie. ? Ta sytuacja jest niedopuszczalna. Działania profilaktyczne należy podjąć wspólnie z policją, do której trafia najwięcej zgłoszeń. Wprowadzenie karalności byłoby najbardziej skuteczne i trzeba to będzie rozważyć ? ocenił wojewoda Mikołaj Bogdanowicz.
Wsparła go w tym posłanka Ewa Kozanecka (PiS), dodając, że należy zwiększyć świadomość dorosłych i dzieci przez różnego rodzaju akcje edukacyjne, przede wszystkim w szkołach.
Ze statystyk wynika, że bydgoskie CPR przyjmuje średnio 2500 zgłoszeń na dobę. Pracuje w trybie całodobowym. Zatrudnia 59 operatorów numeru alarmowego. Każdy z nich na 12-godzinnej zmianie odbiera od ok. 90 do ok. 170 telefonów, z czego niestety ponad 80 procent to zgłoszenia fałszywe albo głuche. Ludzie dzwonią również na 112, żeby na przykład zamówić pizzę czy zapytać o adres.