Sebastian Chmara ma ambicję. Bardzo lubi światła kamer. I bardzo lubi pieniądze, choć – o czym później – jak prawdziwy dżentelmen uważa, że nie należy o nich mówić. Chmara jest specjalistą budowy maszyn. Ten fach poznał w technikum mechanicznym na rok przed tym, jak został – jako sportowiec – zdyskwalifikowany na dwa lata przez Urząd Kultury Fizycznej i Turystyki za używanie metanabolu. Próbował też studiów na Wyższej Szkole Pedagogicznej, ale mimo wielu lat żmudnego studiowania – bez powodzenia (przynajmniej tak twierdzi Wikipedia). Starszy sierżant Chmara miał w latach 90., kiedy wrócił po dyskwalifikacji do uprawiania sportu, spore sukcesy. Jako wojskowy sportowiec, do 2010 roku na naszym utrzymaniu jako żołnierz, jest autorem rekordu Polski w dziesięcioboju i siedmioboju. Był tak dopieszczany, że najpierw dostał Złoty Krzyż Zasługi, a dopiero cztery lata później srebrny.
Sierżant Chmara zna się na wielu sprawach. Nie tylko na wieloboju. Trzy lata temu powiedział: “Federacje europejska i światowa popełniają mnóstwo błędów w polityce promocyjnej lekkiej atletyki. Generalnie to, co robią teraz, jest do bani”. Obecnie Chmara odpowiada za promocję Bydgoszczy, jako zastępca prezydenta Rafała Bruskiego. Z jakim skutkiem sierżant Chmara promuje Bydgoszcz, trudno na razie ocenić. Spektakularnych sukcesów jednak nie widać. Głównym pomysłem na promocję wydaje się być płacenie z publicznych pieniędzy za to, żeby nasze miasto znalazło się w telewizyjnych serialach.
Sebastian Chmara zna się też na polityce. W 2006 roku był wymieniany jako jeden z kandydatów na prezydenta Bydgoszczy z poparcia… Prawa i Sprawiedliwości. Ostatecznie jednak nie został kandydatem. Wygrał Konstanty Dombrowicz, a Chmara został prezesem Zawiszy. To za jego kadencji forsowana była fuzja Zawiszy z Hydrobudową, która skończyła się kompromitacją i tylko dzięki konsekwencji kibiców dzisiaj w ligowej tabeli widnieje Zawisza Bydgoszcz.
Rafał Bruski powołał Chmarę na swojego zastępcę. Wskutek tego, Sebastian Chmara był zobowiązany złożyć swoje oświadczenie majątkowe za rok 2010. Uczynił to 28 stycznia ubiegłego roku. Wyliczył tam wszystkie domy i mieszkania (warte ponad dwa miliony złotych), nie zapomniał nawet o przyczepie campingowej. Przeoczył jednak… zarobki. Te ujawnił dopiero trzy miesiące później w aneksie do oświadczenia. Okazało się wówczas, że przegapił ujawnienie dochodu w wysokości 188 tysięcy złotych. Ujawniając swoje zarobki za ubiegły rok, nie popełnił już tego błędu. Ciężka praca sierżanta Chmary kosztowała podatników w 2011 roku 160 tysięcy z tytułu zastępowania prezydenta Bruskiego, 34 tysiące z tytułu odpraw z jednostki wojskowej, 16 tysięcy z kasy CWZS “Zawisza”. Chmara znalazł dodatkowo czas, żeby zarobić 32 tysiące z umów zleceń.
Teraz Sebastian Chmara oprócz promowania Bydgoszczy będzie doradzał minister sportu. Joanna Mucha ogłosiła już oficjalnie, że widzi go w “zespole wsparcia”. Chmara z właściwym sobie wdziękiem oznajmił, że – cytuję za TVP Bydgoszcz – “Zespół doradczy ma za zadanie pochylić się nad funkcjonowaniem sportu, szczególnie w zakresie szkolenia najmłodszych. To oznacza konieczność podjęcia współpracy z samorządami. Stąd moja osoba będzie przydatna, bo w jednym z samorządów ? Bydgoszczy ? odpowiadam za sport”. Może byłoby lepiej, gdyby Chmara zajął się wyłącznie reformowaniem polskiego sportu? Zepsuć tam już się nic nie da, a bydgoscy podatnicy trochę zaoszczędzą…