Dzisiaj przed Kujawsko-Pomorskim Urzędem Wojewódzkim młodzi socjaldemokraci zorganizowali pikietę w proteście przeciw decyzji wojewody Ewy Mes, zakazującej rozegranie meczu piłkarskiego między drużynami Polski i RPA na stadionie Zawiszy 12 października. Przynieśli ze sobą butelkę wody (z eliksirem odwagi) i piłkę – symboliczne dary, które mają dodać przedstawicielowi rządu w Bydgoszczy śmiałości w decyzji w stosunku do planowanego meczu.
- Pani wojewoda powołuje się na negatywną opinię policji na temat bezpieczeństwa na stadionie Zawiszy, jednak przypominamy, iż mecz reprezentacji kraju rządzi się innymi prawami niż mecz ligowy. Nie ma tutaj mowy o spotkaniu dwóch grup, często antagonizujących się drużyn. Mecz towarzyski to swoiste święto piłki nożnej, na które przychodzą całe rodziny. Warto też dodać, że organizacja tego meczu w Bydgoszczy byłaby szansą na zatarcie złej opinii o meczach organizowanych na stadionie Zawiszy – napisali w stanowisku do wojewody młodzi socjaldemokraci. – Szukając wyjaśnienia tej sytuacji nie możemy ulec wrażeniu, że Pani wojewoda uległa naciskom płynącym z Warszawy, które znowu doprowadziły do marginalizacji Bydgoszczy. W tym celu wręczamy ?eliksir odwagi?, aby Pani wojewoda miała odwagę samodzielnie podejmować ważne decyzje – stwierdzili w zakończeniu petycji.
Do pikietujących wyszedł mężnie rzecznik wojewody Bartosz Michałek. – Mówiąc żargonem piłkarskim, piłka jest po stronie organizatorów. Mogą oni złożyć zażalenie – powiedział Michałek, przyjmując petycję i dary.