- Przecież słowa pani minister mijały się z prawdą, delikatnie mówiąc. Różnica pomiędzy Bydgoszczą a Toruniem to nie tylko liczba mieszkańców. Wystosujemy list, w którym wyszczególnimy wszystkie kryteria spełniania przez Bydgoszcz wymogów metropolitalności ? zaczął Tomasz Mokos z Federacji Młodych Socjaldemokratów. – Dodatkowo Bydgoszcz przedstawiała jako miasto gorszej rangi.

- Pani minister nic nie wie o inicjatywie powołania metropolii bydgoskiej, a ciągle mówi się tylko o metropolii bydgosko-toruńskiej. Nie widziała listów wysyłanych przez posłów z naszego miasta. W innych aglomeracjach: Trójmieście, czy Śląsku stolicą jest centralne miasto. Pani minister przeczyła sama sobie, raz mówiąc, że to samorządy zdecydują o wyborze stolicy, zaraz później twierdząc, że w Bydgoszczy stolicy nie będzie. Dementuję również słowa europosła Zwiefki, że z Bydgoszczy do Torunia dojeżdża codziennie ponad 5 tysięcy osób do pracy. Sytuacja jest odwrotna, przy ponad o połowę mniejszym udziale dojazdów do Torunia! Bydgoszcz jest w stanie utworzyć obszar metropolitalny z powiatami nakielskim i inowrocławskim. Toruń przy tym sam nie będzie w stanie unieść swojego zadłużenia przez przeszacowane inwestycje – wyliczał Jakub Brągiel z Ruchu Młodych.

- Bydgoszcz jest nie tylko ośrodkiem akademickim, ale również przemysłowym. Obszar pomiędzy Bydgoszczą a Toruniem będzie trudniej zurbanizować niż między Inowrocławiem czy Nakłem. Rozdziela nas obszar chroniony Natura 2000 i tereny zalewowe nad Wisłą ? zakończył Gustaw Nowicki z Forum Młodych PiS.

Młodzi politycy zapowiadają kontynuację działań na rzecz metropolii bydgoskiej i aktywny udział w specjalnej sesji Rady Miasta Bydgoszczy 11 kwietnia, poświęconej sprawom metropolii.