Ratusz uspokaja bydgoszczan, że po rewitalizacji znajdzie się w parku Witosa miejsce na scenę mobilną. Natomiast zdaniem Rady ds. Estetyki Miasta, powinna nadal istnieć muszla koncertowa.
Za sprawą Rady ds. Estetyki Miasta ożyła nadzieja bydgoszczan, że wyrok wydany na muszę koncertową w parku Witosa zostanie anulowany. W trakcie konferencji prasowej podsumowującej działalność rady wypowiedział się w tej sprawie jej przewodniczący.
- Zaapelowałem do pana prezydenta, aby pozostawić w parku Witosa muszlę. Jako rada jesteśmy w tej kwestii jednomyślni - poinformował nas prof. Dariusz Markowski. Przewodniczący rady zdaje sobie sprawę, że obecnej muszli ze względu na bardzo zły stan techniczny pewnie nie da się uratować, ale w jej miejsce powinna powstać nowa, choćby miała być skromniejsza, bez tak dużego jak obecnie zaplecza. - Uważam, że nie możemy wszystkich działań i imprez przenosić na Wyspę Młyńską. Bydgoszcz jako duże miasto powinno mieć wiele stref. Inaczej przestrzenie miejskie poza Starym Miastem zaczną obumierać - uzasadnił przyjęte przez radę stanowisko prof. Markowski.
Stanowisko Rady ds. Estetyki Miasta wywołało lekki popłoch w ratuszu. Urzędnicy odpowiedzialni za rewitalizację parku Witosa zaczęli zapewniać, że będzie w nim miejsce na występy muzyczne, ponieważ przewiduje się zastąpienie muszli sceną mobilną. Zakładając, iż faktycznie scena przenośna będzie od czasu do czasu w parku montowana, to w żadnym razie nie zastąpi ona muszli koncertowej, która przecież stanowi rodzaj amfiteatru.
Wszystko wskazuje na to, że apel Rady ds. Estetyki Miasta będzie kolejnym głosem wołającego na puszczy. Ostateczna decyzja zapadła pod koniec minionego roku. Jesienią prezydent Rafał Bruski zapowiedział, że jest gotowy poszukać pieniądze na rewitalizację obiektu, ale tylko wtedy, gdy znajdzie się ktoś zainteresowany użytkowaniem muszli w formie użyczenia. - Wtedy racjonalne będzie zainwestowanie kilkuset tysięcy złotych. Jeśli nie, nie chciałbym podejmować takiego działania - powiedział ?Wyborczej? prezydent Bydgoszczy.
W listopadzie zapytaliśmy, w jaki sposób ratusz zamierza znaleźć potencjalnego użytkownika.
- Miastu nie zależy na likwidacji muszli, ale znalezieniu operatora tego obiektu, który sprawi, że muszla będzie tętniła życiem. W przeciwnym razie będzie to sygnał, że miejsca takie jak: amfiteatr przy Operze Nova, Wyspa Młyńska, fontanna Potop czy plac przed Filharmonią Pomorską są atrakcyjniejsze z punktu widzenia organizatorów koncertów i wydarzeń plenerowych. W ciągu najbliższych dwóch tygodni zostanie ogłoszony nabór ofert. W ogłoszeniu zawarte zostaną wszystkie warunki, jakie musi spełniać podmiot ubiegający się o zarządzanie muszlą. Generalnie obiekt miałby być przekazany bezpłatnie na okres minimum 10 lat podmiotowi zewnętrznemu, w tym organizacji pozarządowej czy instytucji - wyjaśniła Anna Strzelczyk-Frydrych z Biura Obsługi Mediów i Komunikacji Społecznej.
Potem nie było już żadnego komunikatu ze strony miasta. Jedynie ?Wyborcza? poinformowała, że żaden chętny się nie zgłosił. Może warunki były zbyt trudne do spełnienia? Postanowiliśmy to sprawdzić, jednak na stronie BIP nie udało się nam znaleźć ogłoszenia w tej sprawie. W tej sytuacji o pomoc poprosiliśmy rzecznik prezydenta. - Nie było ogłoszenia. Ekspertyza zlecona przez ADM wykazała konieczność przeprowadzenia kilkumilionowego remontu - wyjaśniła Marta Stachowiak.