Tuż przed rozpoczęciem procesu krótkiej wypowiedzi udzielił nam radny Jacek Bukowski, który niebawem miał zeznawać przed sądem: – Jestem tu już po raz trzeci, bo MWiK wciąż zmienia zakres swoich zarzutów wobec radnego Regi. Mam nadzieję, że dziś rozpoczną się przesłuchania ? mówił radny Bukowski. – To jest dziwny proces. Proces o to, czy radny ma prawo krytykować władze spółki miejskiej

Przypominamy, że przedmiotem sporu jest zamieszczenie przez radnego Tomasza Regę płatnego ogłoszenia w jednej z bydgoskich gazet, w którym to ogłoszeniu radny stawiał szereg pytań i zarzutów odnoszących się do rzekomej niegospodarności zarządu MWiK. Adresatem zarzutów był prezydent Bydgoszczy, jak reprezentant właściciela miejskiej spółki wodociągowej. Całość listu radnego Regi do prezydenta z dnia 30 lipca 2010 roku zamieszczamy jako załącznik do naszej relacji z procesu.

Proces rozpoczął się od określenia przez sąd zakresu pytań, które zarówno sąd, jak i strony winny kierować do świadków. Pewnym zaskoczeniem mogło być to, że sąd stwierdził, że podstawowymi okolicznościami, które będą go interesowały w postępowaniu są intencje, źródła i zachowanie staranności przy formułowaniu zarzutów przez radnego Regę. Sąd nie chciał najwyraźniej skupiać się na merytorycznej stronie zarzutów, lecz na tym, czy ich formułowaniu nie towarzyszyła zła wola i rozmyślna chęć wyrządzenia szkody dobremu imieniu spółki MWiK.

Reprezentująca MWiK, mecenas z prestiżowej i jak twierdzą wtajemniczeni drogiej kancelarii prawnej z Warszawy _Wierciński-Kwieciński-Baehr powiedziała, że w jej opinii sprawa jest prosta i dokumenty świadczą na korzyść miejskiej spółki. Za naganne uznała zamieszczanie przez radnego płatnych ogłoszeń, zamiast komunikowania się ze społeczeństwem Bydgoszczy za pośrednictwem dziennikarzy. Stwierdziła wręcz, że zamieszczenie płatnego ogłoszenia uniemożliwiło władzom MWiK uniknąć procesu poprzez żądanie sprostowania, albowiem nie ma obyczaju, ani zapisu prawa prasowego, które umożliwiałyby prostowanie ogłoszeń reklamowych.

Następnie obszerne wyjaśnienia składał radny Jacek Bukowski, który powiedział między innymi, że dokładnie zna okoliczności zamieszczenia w prasie ogłoszenia przez Tomasza Regę, a opisującego sytuację w MWiK. Bukowski stwierdził, że Rega, wówczas wiceprzewodniczący rady miasta poinformował go, że ówczesny prezydent Bydgoszczy Konstanty Dombrowicz nie odpowiedział na jego interpelację, dotyczącą nieprawidłowości, a może nawet przestępstw, do których dochodzi w MWiK. – Poradziłem radnemu Redze, żeby w tej sytuacji sprawę upublicznił ? mówił Bukowski. Radny Bukowski wyjaśnił, że nie wiedział, w jaki sposób Rega sprawę upubliczni. Bukowski przyznał, że jako radny zainteresowany inwestycjami i sytuacją w MWiK, podzielał krytyczne opinie Regi na temat tego, co dzieje się w miejskiej spółce wodociągowej. Sporą część swoich zeznań poświęcił wyjaśnianiu sprawy obligacji, które miały pokryć koszty inwestycji MWiK. Jednoznacznie i kilkakrotnie powiedział, że Rada Miasta wyraziła przyzwolenie w ?Umowie wsparcia? na sprzedaż obligacji za 400 mln zł, tymczasem MWiK w sumie sprzedał obligacje za 600 mln. zł. Okazany mu przez powoda załącznik do ?Umowy wsparcia?, z którego wynikało, że owych 400 mln zł miało być jedynie pierwszą serią obligacji, skomentował: – Z całego dokumentu jednoznacznie wynikało, że radni zgodzili się na 400 mln zł, a nie na 600 mln zł.

Następnie radny Bukowski opowiadał o pracy powołanej przez Radę Miasta komisji doraźnej, która miała wyjaśnić, gromadzące się wokół spółki wodociągowej zarzuty. Chodziło o wspomniane tu obligacje, ale także o niegospodarność, przegrywane przez MWiK procesy z inwestorami, zawyżone koszty inwestycji, podejrzenia co do prawidłowości prowadzonych przez MWiK przetargów. Ta część zeznań zabrzmiała nieco sensacyjnie, albowiem radny Bukowski mówił o tym, że MWiK właściwie odmówił merytorycznej współpracy z komisją. Nie dostarczał między innymi dokumentów, z którymi komisja chciała się zapoznać. Ciekawą informacją, którą przekazał sądowi Bukowski było też jego stwierdzenie, że prezydent Konstanty Dombrowicz przez pewien czas, zwłaszcza w latach 2007 ? 2008, przychylał się do negatywnej opinii radnych, krytykujących władze MWiK. ? Potem prezydent zmienił zdanie ? powiedział Bukowski. Zdaniem radnego Bukowskiego, władze MWiK nie informowały rzetelnie radnych o kosztach obligacji ? między innymi o marży bankowej. Wreszcie radny kończąc już powoli składanie swoich zeznań przypomniał, że komisja doraźna Rady Miasta zakończyła swoje prace złożeniem doniesienia do prokuratury, zarzucając zarządowi działanie na szkodę spółki. Przy okazji dwukrotnie radny Bukowski zarzucił byłemu prezydentowi Konstantemu Dombrowiczowi, że także on nie udostępniał radnym dokumentacji MWiK, o którą radni się do niego zwracali. Za kuriozalne i niezgodne z prawem uznał Bukowski próby kwestionowania przez władze MWiK uprawnień kontrolnych i kompetencji komisji doraźnej Rady Miasta.

Następnie zeznania złożył były prezydent Bydgoszczy Henryk Sapalski, który potwierdził, że posiadał informacje od bydgoskich przedsiębiorców, że przy okazji przetargów organizowanych przez MWiK dojść mogło do zmowy cenowej. Szczególny niepokój Henryka Sapalskiego, który był wówczas członkiem rady nadzorczej MWiK, budził wybór firm mających realizować inwestycję na Czyżkówku, wybór technologii oraz inwestycje. Sapalski powiedział, że o zaistniałej sytuacji poinformował prezydenta Konstantego Dombrowicza ? ten jednak nie podjął żadnych działań zaradczych, a zdaniem Sapalskiego, powinien odwołać prezesa Drzewieckiego, stojącego na czele Zarządu MWiK. Także Sapalski poinformował sąd, że mimo, iż był członkiem rady nadzorczej, która z mocy prawa sprawuje nadzór nad działaniami zarządu, także on i inni członkowie rady nadzorczej MWiK nie byli informowani o wszystkim, co się w firmie działo. Na pytanie dlaczego będąc członkiem rady nadzorczej nie wnioskował za odwołaniem prezesa Drzewieckiego, odparł, że był pod presją. Dzwonił do niego ówczesny wiceprezydent Bydgoszczy Wojciech Nowacki, który poinformował, że jeśli Sapalski będzie odwoływał Drzewieckiego, to prezydent natychmiast pozbawi Sapalskiego członkostwa w radzie nadzorczej MWiK.

Rozprawa kontynuowana będzie 14 czerwca tego roku. Przesłuchani będą m.in. były prezydent Konstanty Dombrowicz i obecny prezydent Rafał Bruski.

Ogłoszenie zamieszczone w Expressie Bydgoskim 30 lipca 2010 roku

Konstanty Dombrowicz
Prezydent Bydgoszczy
Panie Prezydencie Dombrowicz
Tydzień temu zwróciłem się pisemnie do Pana w bardzo ważnych sprawach dotyczących niegospodarności w Miejskich Wodociągach i Kanalizacji, co bezpośrednio przekłada się na cenę wody w Bydgoszczy. Zlekceważył Pan prośby o wyjaśnienie tych podejrzanie drogich inwestycji. Zlekceważył Pan mieszkańców Bydgoszczy, którzy wiedzą coraz więcej i oczekują rzetelnych i uczciwych wyjaśnień oraz wyciągnięcia konsekwencji wobec winnych.

Chyba za rzetelne wyjaśnienia nie uważa Pan tych, które przedstawił pracownik Wodociągów Marek Jankowiak, przeszkadzając mi w konferencji prasowej. Również tłumaczenia Pana podwładnego (w sensie kodeksu spółek handlowych) prezesa Stanisława Drzewieckiego, sprowadzały się do niewybrednego obrażania radnych, plecenia trzy po trzy a nie na temat podnoszonych zarzutów. W tłumaczeniach prezes Drzewiecki wspominał też o jakiejś propozycji kryminalnej, ciekawe czy zawiadomił odpowiednie organa o tej sprawie?

Wyjaśnienia te obrażają Bydgoszczan, traktując ich w sposób mało poważny. Nie takich wyjaśnień mieszkańcy Bydgoszczy oczekiwali od Pana.

Panie Prezydencie
Bydgoszczanie mają prawo wiedzieć, dlaczego z tak rażącą niegospodarnością prowadzi się inwestycje w bydgoskich Wodociągach. Bo to wiele pokoleń te zaciągnięte długi będzie spłacać, płacąc za coraz droższą wodę.
W związku z tym mieszkańcy Bydgoszczy oczekują od Pana publicznych wyjaśnień następujących spraw:
1. Gdy wiele inwestycji publicznych w ostatnich latach realizuje się za środki dużo mniejsze niż szacunki inwestora przewidują, to w bydgoskich wodociągach jest akurat odwrotnie. Na przykład szacunki na rozbudowę oczyszczalni w Fordonie ze stycznia 2007 roku to kwota 85 035 468,10 złotych netto a zawarty w lipcu tego samego roku kontrakt to ponad 220 milionów złotych. Dlaczego wyraził Pan zgodę na prawie 300 procentowe przekroczenie budżetu tej inwestycji?
2. Czy podczas inwestycji w Wodociągach nie dochodziło do zmowy wykonawców (takie przypadki ostatnio miały miejsce w Polsce)?
3. Dlaczego szumne zapowiedzi Pana Drzewieckiego dotyczące rozszerzenia działalności na sąsiednie gminy najprawdopodobniej skończą się niczym. Bo jedna z gmin (Sicienko) się wycofała z uwagi na zbyt drogą wodę, a wniosek o dofinansowanie tych wspólnych inwestycji przepadł, bo był źle przygotowany?

Panie Prezydencie
Miejskie Wodociągi i Kanalizacja w Bydgoszczy to jest dobro wspólne, gdzie właścicielem jest miasto Bydgoszcz. Pan mając głos stanowiący o władzach i ich poczynaniach powinien dochować szczególnej staranności i działać gospodarnie i przejrzyście. Jak wiadomo zadłużenie MWiK przekroczyło już 500 milionów złotych (a właściwie jakie zadłużenie jest na dzień dzisiejszy ?), a jak się wydaje mogło być dużo mniejsze, gdyby gospodarnie, z dobrym przygotowaniem prowadzono by tam inwestycje.
Pan za te poczynania i niegospodarność też odpowiada.
Sprawa jest bardzo poważna. Mieszkańcy Bydgoszczy oczekują od Pana rzetelnych wyjaśnień, a nie takich hucpiarskich i nierzeczowych, jakie przedstawił Pana podwładny prezes Stanisław Drzewiecki.
PS.
Nie dam się zastraszyć i mimo jak mi się wydaje lekceważenia przez Pana Prezydenta tych spraw będę dążył wszystkimi możliwymi sposobami do ich wyjaśnienia.