Choinka świąteczna budzi bardzo ciepłe uczucia. Mnie zawsze kojarzyć się będzie z domem rodzinnym, ze świętami, z prezentami, z pysznym jedzonkiem. Na pewno dużo osób ma takie same skojarzenia. Na tych sentymentach ?grają? handlowcy i ustawiają w oknach wystawowych choinki głównie po to, żeby przypomnieć o zrobieniu zakupów świątecznych. Ale ustrojone drzewka dość szybko znikają z mieszkań i przestrzeni publicznej. Tak mi się przynajmniej do wczoraj wydawało.
Wczoraj koleżanka zaciągnęła mnie na pierogi. A przed pierogarnią przy Dworcowej nastrój jak w grudniu! Choinka z lampkami, święcące girlandy, brakuje tylko sań z mikołajem.
Sądziłam, że zgodnie z polską tradycją drzewko bożonarodzeniowe trzeba rozebrać na Trzech Króli, tak przynajmniej robili dziadek i tata. Ale koleżanka mi powiedziała, że chcę być ?bardziej papieska od papieża?. Choinka w wielu kościołach stoi do 2 lutego.
Ale co mam sądzić o ubranej choince przed sklepem pod koniec lutego?
Zdjęcia przysłała i komentarzem opatrzyła pani Julia.