- Aneksja Krymu jest bardzo niebezpiecznym precedensem. Jak państwo doskonale wiecie, granice w Europie po 1945 roku ustanowione są, może nie wszystkie, ale większość, w taki sposób, że jeżeli się ruszy tę układankę, to może dojść do bardzo wielkich wstrząsów ? powiedział na wstępie europoseł Kosma Złotowski. To, co się dzieje obecnie na Krymie, porównał do lat 50. w Polsce. Natomiast Tatarom przypominają się obecnie lata 40., kiedy byli wysiedlani z Krymu.

- Dzisiaj dzieje się to samo. Tatarzy są zmuszani, żeby Krym opuszczać, są porywani, więzieni bezprawnie – wyliczał gospodarz spotkania. Unia Europejska po raz kolejny wezwała do poszanowania praw ludności tatarskiej na Krymie.

Goszczący w naszym mieście Tatarzy pojechali wcześniej na zaproszenie Anny Fotygi i Kosmy Złotowskiego do Brukseli i złożyli eurodeputowanym relację z tego, co się na Krymie dzieje. Ich opowieści mrożą krew w żyłach. Na porządku dziennym są porwania przeciwników aneksji. – Mój syn nie wrócił do domu. Nie wiemy, co się z nim stało ? opowiadał jego ojciec, Umar Ibrahimov. Syn został porwany 24 maja 2016 roku.

Trwają akcje zastraszania. Młodzi ludzie są wciągani do samochodów albo wyprowadzani przez agentów z emblematami rosyjskiej służby bezpieczeństwa na odzieży. Jak relacjonował Riza Asanov, przewodniczący fundacji Krym, szacuje się, że ok. 50 Tatarów zostało porwanych i zabitych, a wielu przebywa w więzieniu, chociaż nie postawiono im żadnego zarzutu.

Słowa wdzięczności zostały skierowane do Krzysztofa Sikory, honorowego konsula Ukrainy w Bydgoszczy, gdyż Wyższa Szkoła Gospodarki, której jest prezydentem, zaprosiła do odbycia studiów w Bydgoszczy dwoje młodych mieszkańców Krymu. Studiują na WSG turystykę i krajoznawstwo.

Warto wspomnieć, że Kosma Złotowski zwracał się do gości po rosyjsku i zaproponował tłumaczenie na język polski ich wypowiedzi.