Blisko tysiąc osób zgromadził wiec zwołany przez Komitet Obrony Demokracji na Starym Rynku. Jego uczestnicy zebrali się od strony ulicy Magdzińskiego, przed miejską biblioteką. Wśród zgromadzonych dostrzec można było bydgoskich polityków i osoby znane z działalności społecznej. Obecni byli m.in. poseł Nowoczesnej Michał Stasiński, wiceprezydent Bydgoszczy Anna Mackiewicz, radni PO Lech Zagłoba-Zygler, Maciej Zegarski, Janusz Czwojda, skarbnik miasta Piotr Tomaszewski, były redaktor naczelny “Gazety Wyborczej” w Bydgoszczy Józef Herold. Uproszczeniem byłoby jednak stwierdzenie, że manifestacja wyrażała głównie poparcie dla lewicowo-liberalnych haseł. Wielu uczestników przypięło sobie etykietki z napisem “Jestem Polakiem gorszego sortu”. To co przyprowadziło ludzi na manifestację KOD-u to była niechęć do Jarosława Kaczyńskiego i sprzeciw wobec pierwszych decyzji nowego rządu i większości Prawa i Sprawiedliwości w parlamencie. Znalazło to odzwierciedlenie w treści skandowanych haseł: “Cała Polska dziś się śmieje, cała Polska ma nadzieję” (parafraza słów Jarosława Kaczyńskiego o przeciwnikach PiS: Cała Polska z nich się śmieje, komuniści i złodzieje!”), “Jest nas dużo, będzie więcej”, “Nie dla Polski totalitarnej”, “Sortuj śmieci, a nie ludzi”, jak również wyrażające afirmację dla przynależności Polski do Unii Europejskiej: “Jesteśmy w Europie, Europa dla Polski, Polska dla Europy!”. Najczęściej jednak podnoszono okrzyki “Konstytucja!”, “Demokracja!” – te dwa skandowane słowa wyrażały sprzeciw wobec decyzji polskiego sejmu w konflikcie, którego przedmiotem stał się Trybunał Konstytucyjny.

Organizatorzy apelowali o to, by atmosfera wiecu była pozytywna, a bardziej radykalne hasła były przez nich hamowane. “Dyskutujcie, nie hejtujcie” – zaapelował jeden z organizatorów, podkreślając, że internet odgrywa dużą rolę w organizowaniu się KOD-u.

* * *

Kontrmanifestacja zwolenników Prawa i Sprawiedliwości zorganizowana przez środowiska patriotyczno-niepodległościowe, a przede wszystkim przez Stowarzyszenie Osób Represjonowanych w PRL ?Przymierze?, Klub Gazety Polskiej i Solidarnych2010 była o wiele bardziej jednorodna, choć kilkakrotnie mniej liczna (ok. 200 osób). Zebrani przy pomniku Walki i Męczeństwa deklarowali jednoznaczne poparcie dla decyzji prezydenta Polski, parlamentu i rządu Prawa i Sprawiedliwości. Obecni byli m.in. bydgoscy radni PiS Krystian Frelichowski, Jarosław Wenderlich, Stanisław Grodzicki, radny niezależny Bogdan Dzakanowski i lider Solidarnych 2010 Maciej Różycki. Zgromadzenie uczestnicy rozpoczęli od odśpiewania hymnu Polski.

Przemawiający wyrażali nadzieję, że niebawem nastąpią w Polsce oczekiwane zmiany, które przywrócą Polakom równe prawa i wiarę w sprawiedliwość. – Nie może być tak, jak za rządów PO i PSL, że tylko wąska grupa elit korzysta z owoców pracy wszystkich Polaków – mówiła posłanka PiS Ewa Kozanecka. Uczestnicy wielokrotnie podnosili okrzyki: “Czas na zmiany!”. Krytykowali minione rządy jako reprezentujące interesy banków, hipermarketów i zagranicznych korporacji, a nie dostrzegające polskiego przemysłu, polskiego interesu gospodarczego. Popierali również działania prawne zmierzające do zmian w odniesieniu do Trybunału Konstytucyjnego. – Ten trybunał miał w nosie interes zwykłych Polaków. Co wspólnego z prawem miała jego zgoda na rabunek naszych pieniędzy w OFE? – retorycznie pytała jedna z uczestniczek.

* * *

Wiele obaw budził fakt, że w tym samym miejscu i w tym samym czasie odbędą się dwa zgromadzenia organizowane przez przeciwstawne grupy polityczne. Obawy były zupełnie bezpodstawne. Triumfowali entuzjaści demokracji. Wiece odbywały się oddzielnie, ale do żadnych utarczek nie doszło. Do konfrontacji dochodziło jedynie przy skandowaniu haseł. I to na krótko. Jeśli zwolennicy PiS-u podnieśli: “Precz z komuną!” lub “Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!”, to z drugiej strony rynku dało się słyszeć: “Precz z Kaczorem!”. Przewaga liczebna KOD niwelowana była przez większą siłę nagłośnienia wiecu zwolenników PiS.

Nie treść skandowanych haseł pokazywała różnice polityczne obu grup manifestantów. Wiec Komitetu Obrony Demokracji rozpoczął się od niemal nabożnego odczytania preambuły obecnie obowiązującej konstytucji. “W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny, odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie, my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski…” – w ciszy odczytano słowa będącego kompromisem tekstu wypracowanego w parlamencie zdominowanym przez Sojusz Lewicy Demokratycznej. Obronę tej konstytucji zapowiedzieli uczestnicy wiecu.

Przemawiający na wiecu zwolenników PiS radny województwa Michał Krzemkowski powiedział, że po zwycięskich wyborach obóz rządzący Polską dążyć będzie do obalenia układu okrągłego stołu. – Połowa ludzi w Polsce jest obojętna na to, co się dzieje, nie bierze udziału w wyborach. Po drugiej stronie rynku jest ta część Polski, której obecna Polska odpowiada – stwierdził i dodał, że nadszedł czas na zmiany.

Natomiast jak różnie postrzegana przez jedną i drugą stronę była rzeczywistość polityczna i medialna w Polsce można było się przekonać na jednym przykładzie. Zwolennicy KOD skandowali: “Wolne media, wolna Polska” i domagali się wolności słowa w Polsce! Druga strona, zgromadzona przy pomniku Walki i Męczeństwa wyrażała nadzieję, że chociaż telewizja publiczna “wróci do Polaków”.
/ech/

* * *

Moim zdaniem:
Dzisiaj w Polsce Komitet Obrony Demokracji zorganizował demonstracje w ponad dwudziestu miastach Polski. I stała się rzecz nadzwyczajna. Nie doszło do żadnych zatrzymań, nigdzie nie doszło do zadym zorganizowanych przez jak to określano “pseudokibiców” czy “kiboli”, niezidentyfikowanych sprawców i innych wrogów prawa i porządku. Wyparował ten sort przeciwników demokracji. Chyba się ktoś zorientował, że zaszło coś nadzwyczajnego i niespodziewanego, bo w Warszawie pikieta została przerwana na skutek anonimowego telefonu o podłożonej bombie. I uwaga, policja wydała rekomendację, by nie przeprowadzać ewakuacji! Natomiast organizatorzy powzięli o tym wiadomość i manifestację przerwali!

Trudno powiedzieć, czy Komitet Obrony Demokracji obroni konstytucję z 1997 roku. Trudno powiedzieć, czy obóz rządzący będzie w ogóle chciał tę konstytucję zmieniać. Natomiast jeśli w naszym kraju manifestacje odbywać się będą bez prowokacji to już dokonaliśmy milowego kroku w postępie demokracji. Naprawdę miło było widzieć same szefostwo bydgoskiej policji, obserwujące spokojnie oba zgromadzenia. Zwarte oddziały funkcjonariuszy w bojowym rynsztunku też gdzieś zniknęły!