Ponad pół setki bydgoszczan systematycznie wędkuje w Myślęcinku.

Wróciło lato i znowu tłumy bydgoszczan walą do Myślęcinku. W pochmurne dni Leśny Park był wyludniony. Ale nie całkowicie. Wprawdzie nie było spacerowiczów, ale wędkarzom chmury nie przeszkadzały.

- Tylko kilka płotek - zdradził nam w zeszły czwartek pan Zdzisław, kiedy zapytaliśmy go, ile ryb złowił. Emerytowany listonosz nie omieszkał się jednak pochwalić, że ma swoim koncie też większe sztuki. Zdarzało się mu się wyciągać z wody w Myślęcinku spore liny bądź leszcze.

Wydawało nam się początkowo, że siedzący na krzesełku  w pobliżu pomostu emeryt  był tego popołudnia jedynym wędkarzem w Leśnym Parku. Zaczynało właśnie kropić i mogło dojść, sądząc po olbrzymiej czarnej chmurze, do strasznej ulewy. Ale po drugiej stronie stawu stał nieco młodszy bydgoszczanin i wpatrywał się w skupieniu w  spławiki. Ten wędkarz mógł się pochwalić tylko jedną płotką, mimo że umocował  na brzegu dwie wędki. - Czasami wrzucą trochę karpia, ale co to jest  na taki duży akwen - wyjaśnił, gdy zapytaliśmy, czy stawy w Myślęcinku są zarybiane.

Najwyraźniej naszemu rozmówcy brakuje farta w czasie wędkowania. -  30 kg karasia  pospolitego, 50 kg amura  i 70 kg karpia  - wylicza Bożena Hennig, p.o. rzecznika prasowego LPKiW , bo tak wyglądało tegoroczne zarybianie.

 Byliśmy ciekawi, czy jest dużo chętnych do łowienia ryb w Myślęcinku. – Wydano 55 sezonowych i 84  jednodniowych zezwoleń na wędkowanie – poinformowała nas Bożena Hennig.