Trzech bydgoszczan podejrzanych o kradzieże rowerów na dużą skalę jest już w areszcie. Jednemu z zatrzymanych śródmiejscy śledczy przedstawili 15 zarzutów.
Bydgoscy policjanci od kilku miesięcy alarmowani byli o tym, że przy centrach handlowych ginęły rowery. Sprawcy przecinali zabezpieczenia i zabierali jednoślady. Pierwsze zgłoszenia docierały do funkcjonariuszy już na początku wakacji. Pierwsi na trop złodziei wpadli kryminalni z bydgoskiego Śródmieścia. We wtorek (12.09) policjanci namierzyli ich na bydgoskim Błoniu w samochodzie. Po dokładnej kontroli okazało się, że w bagażniku auta mieli narzędzia, którymi posługiwali się w trakcie przestępstw. Dwóch 21-latków zostało zatrzymanych. Podczas sprawdzania danych osobowych w policyjnym systemie wyszło, że jeden z nich jest poszukiwany do osadzenia w zakładzie karnym. Zatrzymani trafili do policyjnego aresztu.
Sprawa przeciw złodziejom rowerów miała jeszcze ciąg dalszy. Funkcjonariusze namierzyli też pasera. Kryminalni namierzyli go na Błoniu. W mieszkaniu i pomieszczeniach piwnicznych 46-latka znaleźli trzy skradzione rowery. Mężczyzna też został zatrzymany.
- Śledczy z bydgoskiego Śródmieścia na podstawie zebranego materiału dowodowego przedstawili zatrzymanym zarzuty. Jeden z 21-latków usłyszał łącznie 15 zarzutów dotyczących kradzieży rowerów. Jego kompan usłyszał siedem zarzutów i trafił już do zakładu karnego. Jak się okazało, kradli nie tylko przed centrami handlowymi. Poruszali się po całym mieście, kradnąc między innymi sprzed szkół, urzędów, a także z klatek schodowych. Natomiast zatrzymany 46-latek usłyszał trzy zarzuty dotyczące paserstwa. Teraz podejrzanym może grozić kara pozbawienia wolności do lat 5 - poinformował podkom. Przemysław Słomski, z zespołu prasowego KWP w Bydgoszczy.