Zbigniew Boniek został prezesem PZPN dzięki temu, że jest zameldowany w Bydgoszczy. Jego przeciwnicy chcieli uniemożliwić mu reelekcję z powodów formalnych. Statut PZPN zabrania pełnienia funkcji prezesa osobie mieszkającej za granicą, a Boniek mieszka we Włoszech. Wychowanek Zawiszy, który trafił na listę FIFA stu najlepszych piłkarzy w historii piłki nożnej, uznał ten zarzut za bezzasadny. – Od 60 lat mieszkam w Bydgoszczy. Mam tam mieszkanie, w którym jestem zameldowany. W Bydgoszczy mieszkają moi rodzice. Wszystko jest zgodne ze statutem związku ? oświadczył Zbigniew Boniek i został ponownie wybrany na prezesa PZPN.

Jak dobrze mieć mieszkanie w Bydgoszczy! To bardzo pomaga w osiąganiu wysokich stanowisk. Dzięki posiadaniu mieszkania w Bydgoszczy wicemarszałkiem został Zbigniew Ostrowski. Przypomnę tę historię, bo jest super. Ewa Kopacz, gdy była szefową Platformy Obywatelskiej, znalazła sposób na zakończenie konfliktu bydgosko-toruńskiego. W zarządzie województwa musiał być wicemarszałek z Bydgoszczy. Bydgoscy działacze PO ustalili, że będzie nim Zbigniew Pawłowicz. Tymczasem Piotr Całbecki zgłosił na to stanowisko toruńskiego dziennikarza. Marszałek postąpił zgodnie z wolą Ewy Kopacz. Wicemarszałkiem miała zostać osoba z Bydgoszczy i została. Zbigniew Ostrowski oświadczył, że ma mieszkanie w Bydgoszczy.

Wracając do Zbigniewa Bońka, to wiemy, że przynajmniej urodził się Bydgoszczy i tu ukończył VI LO. Chwali się wpisem do dziennika na swój temat, którego dokonał nauczyciel wychowania fizycznego w ogólniaku: ?Uczeń nie przejawia na boisku, podczas szkolnych rozgrywek ambicji sportowej, czym obniża poziom sportowy klasy.? Ciekawe, jak charakteryzowali nauczyciele innych znanych absolwentów VI LO.