Gdy temperatura spada poniżej -15° C, w mieście pojawiają się koksowniki. Ostatnio widzieliśmy je cztery lata temu.

Zbyt nas nie zaskoczyło, że ratuszowy Wydział Zarządzania Kryzysowego szukał podmiotu, który zapewni „zimowe utrzymanie koksowników w przewidywalnej ilości do 30 sztuk w okresie znacznych spadków temperatury powietrza”. Zima wprawdzie w tym roku jest łagodna, ale miasto musi być przygotowane na wielkie mrozy. Prognozy przecież nie zawsze się sprawdzają.

Przy trzaskającym mrozie miło jest ogrzać na przystanku zgrabiałe ręce. - Ostatnio koksowniki stały w mieście  od 24 do 28 stycznia 2014 roku - powiedział nam Wojciech Górski z Wydziału Zarządzania Kryzysowego.

Ale miasto jest przygotowane na nagły atak mrozu. Wyłoniona została firma, która w każdej chwili jest gotowa rozstawić koksowniki i utrzymywać w nich żar. Po raz kolejny najkorzystniejszą ofertę złożyła spółka „Factum”.  Ratusz jednak już czwarty rok nie daje jej zarobić. W odróżnieniu od KPEC-u  „Factum” nie otrzymuje  wynagrodzenia za gotowość.