Pawła Olszewskiego oficjalnie poparli m.in. prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski, prezes Myślęcinka Marcin Heymann, żużlowiec Tomasz Gollob, właściciel Zawiszy Radosław Osuch i dyrektor Centrum Onkologii Zbigniew Pawłowicz.

- Nie ma co się dziwić, bo Olszewski wciąż pamięta poprzednie wybory. Teraz taka kompromitacja mogłaby mocno przyhamować jego ogólnopolską karierę – mówi nam jeden ze sztabowców PO. Przypomnijmy, że w 2007 roku pierwsza trójka na liście PO była taka sama jak dzisiaj, tylko w innej kolejności: za Sikorskim był Olszewski. Mimo to Piotrowska otrzymała o połowę więcej głosów niż Paweł Olszewski.

Jak będzie teraz? Bardzo trudno wyobrazić sobie wynik wyborów bez mandatu dla Olszewskiego. Jednak dużo mniejszej wyobraźni potrzeba, by spodziewać się, że Platformie ubędzie posłów w naszym okręgu. Teraz jest w Sejmie aż sześciu przedstawicieli PO: obok wspomnianej trójki także Jarosław Katulski, Grzegorz Roszak i Krzysztof Brejza.

Zresztą, tej wyobraźni wystarcza także prezydentowi Bydgoszczy, który – jak się nieoficjalnie dowiadujemy – po to trzyma wakat na stanowisku jednego wiceprezydenta, by osłodzić nim gorycz porażki któremuś z obecnych posłów PO. I jak widać bardzo nie chce, by został nim Paweł Olszewski.