Swoją opowieść o losach kapłanów w latach 1939-45 rozpoczął Wiesław Trzeciakowski od Piusa XII, który przyczynił się do uratowania od śmierci ok. 850 tysięcy Żydów. Tuż po wojnie aż do końca lat 50. papież spotykał się z tego powodu z oznakami głębokiej wdzięczności. Dziękował mu główny rabin Izraela, byli więźniowie obozów koncentracyjnych, Światowy Kongres Żydów, Golda Meir.

Dzięki perfidnemu planowi Kremla udało się w latach 60. zbudować czarną legendę Piusa XII. Papież został ukarany za jawnie okazywaną niechęć wobec systemu komunistycznego w ten sposób, że uczyniono z niego niemalże sympatyka Hitlera. Dziś wiadomo, że w akcję włączono KGB. Preparowane były dokumenty, które miały potwierdzać przyzwolenie Watykanu na Holokaust. Na sfabrykowanych zdjęciach można było zobaczyć Piusa XII razem z Hitlerem, mimo że nigdy nie doszło do spotkania głowy Kościoła katolickiego z wodzem III Rzeszy. Powstały sztuki teatralne, książki i filmy przedstawiające papieża jako zaprzysięgłego antysemitę. Utworzono wizerunek stanowiący całkowite przeciwieństwo Piusa XII.

Nie bez przyczyny zostały przypomniane w Galerii Autorskiej metody budowania tej czarnej legendy. Równie fałszywie okupant niemiecki przedstawiał działalność polskich kapłanów. Wiesław Trzeciakowski ukazał to na przykładzie ks. Józefa Schulza, proboszcza parafii farnej. W kartach obozowych Dachau i Buchenwaldu figuruje on jako Heckenschütze, czyli dywersant strzelający z ukrycia. Tymczasem ksiądz Schulz należał do Straży Obywatelskiej, którą po wybuchu wojny powołano na mocy rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych w porozumieniu z prezydentami w wielu polskich miastach. Do nikogo nie strzelał.

- Z obrońców Bydgoszczy zrobiono bandytów, morderców i dywersantów ? opisał Wiesław Trzeciakowski zakłamywanie rzeczywistości przez Niemców.

Ks. Schulz po parodniowym pobycie w Dachau został wywieziony do obozu w Buchenwaldzie. Zmarł najprawdopodobniej po osadzeniu w bunkrze śmiercią głodową 30 marca 1940 roku.

Sporo miejsca poświęcił bydgoski pisarz warunkom pobytu więźniów, w tym księży, w obozie w Dachau. Dla duchownych były przeznaczone specjalne bloki (Pfarrerblocke), polscy księża przebywali w bloku nr 28. Bloki były podzielony na izby (Stuben). W każdej mieszkało 200 albo więcej więźniów. Spali po czterech na deskach o szerokości 1,5 metra. Oprócz bicia i głodu szczególnie dokuczliwy był smród, gdyż więźniom umożliwiano pobieżne umycie się tylko raz na tydzień.

Jednym z bydgoskich duchownych, którzy trafili do Dachau był ks. Antoni Świadek. Został aresztowany w 1942 roku, gdyż doniesiono, że wbrew zakazowi używa w kościele języka polskiego. Zmarł po wybuchu epidemii tyfusu w styczniu 1945 roku. Podczas odprawianej w obozowej kaplicy Mszy św, współwięzień, ks. Ziółkowski mówił o nim: Niezłomny kapłan, bo niezłomna płonęła w jego duszy wiara. Gorący Polak, w którym palił się znicz wiary i nadzieja w sprawiedliwość dziejową i którego ożywiała niezmierna tęsknota za pracą na niwie ojczystej, jak i w Winnicy Pańskiej; prawdziwie dobry człowiek o czułym i niezmiernie uczynnym sercu i pogodnym umyśle; tkliwy i wdzięczny syn, który matkę miał za najcenniejszy skarb na świecie. Nie byłem tym, któremu zmarły pozwolił zaglądać w swoje sumienie, a jednak nie waham się powiedzieć: zaprawdę, chciałbym kiedyś jak on zgasnąć i z takim jak on sumieniem stanąć przed Sędzią i z takich, jak jego wina, być sądzonym.

W Dachau zginął 27- letni Bronisław Kostkowski. Po ukończeniu Męskiego Państwowego Gimnazjum Humanistycznego przy ul. Grodzkiej wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku. W kwietniu 1939 roku przyjął niższe święcenia kapłańskie, a w listopadzie został wraz z ks. biskupem Michałem Kozalem, ks. dr Franciszkiem Korczyńskim, rektorem włocławskiego seminarium oraz 21 alumnami aresztowany przez Gestapo. Postawiono mu warunek, że jeśli zrezygnuje z kapłaństwa, to zostanie zwolniony z więzienia. Odmówił i został wysłany do Dachau. W jednym z ocalałych listów pisał do rodziny: Raczej śmierć wybiorę, niż sprzeniewierzę się powołaniu, którym Bóg mnie zaszczycił. Zmarł w obozie na skutek wycieńczenia w 1942 roku.

Wiesław Trzeciakowski nie ograniczył swojej opowieści wyłącznie do losów bydgoskich kapłanów. Mówił o załamaniach, kryzysach wiary, ale także heroizmie i bezgranicznym zawierzeniu. Przyznał, że prowadzone badania są dla niego psychicznie trudne do zniesienia, bo ?temat jest depresyjny?. ? Mimo że dużo się na ten temat wie, to jednak trudno w to uwierzyć, że można z człowiekiem robić rzeczy wyjątkowo bestialskie – wytłumaczył swoją potrzebę uciekania od badań historycznych do literatury.

W Dachau zginęło 54 księży z Archidiecezji Gnieźnieńskiej, a ponad 60 obóz przeżyło. W latach 1939-45 straciło życie w obozach i więzieniach 6.540 polskich duchownych rzymskokatolickich. Bydgoski pisarz pokazał uczestnikom spotkania różne dokumenty, zdjęcia i niezwykłe pamiątki obozowe. Kilka fragmentów książki Wiesława Trzeciakowskiego pt. ?Śmierć w Bydgoszczy 1939-1945? odczytał Mieczysław Franaszek.

Jak stwierdził Jacek Soliński, było to jedno z najbardziej poruszających spotkań, jakie odbyły się w Galerii Autorskiej.

Relacja na podstawie nagrania red. Ewy Dąbrowskiej z Radia PIK.