Znany bydgoski radny, Jarosław Wenderlich, idąc 20 Stycznia, zobaczył ekipę malującą pasy na ulicy. Składała się z ciemnowłosych mężczyzn, posługujących się językiem przypominającym do złudzenia grecki. Czy to faktycznie byli Grecy? Jeśli tak, to dlaczego wykonują roboty w Bydgoszczy? Pracują legalnie, czy zostali zatrudnieni “na czarno”?

Żeby wyjaśnić wszystkie wątpliwości, zapytaliśmy, jakiej firmie Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej zlecił wykonywanie znaków poziomych. Okazało się, że usługę tę wykonuje… firma z Krety – Georgios Maidis i Wspólnicy Spółka Jawna.

- Firma grecka złożyła w przetargu najkorzystniejszą ofertę. Wykonała już zdecydowaną większość objętego umową oznakowania poziomego i w tej chwili finiszuje. Z naszej strony mimo licznie przeprowadzonych kontroli w zakresie jakości wykonania oznakowania, jak również zastosowanych materiałów nie mamy żadnych zastrzeżeń. Dodam, że wykonawca, podatek od podpisanego z nami kontraktu płaci w Polsce – wyjaśnia rzecznik drogowców Krzysztof Kosiedowski.