Wcześniej boisko przy ulicy Mochelskiej było raczej klepiskiem – choć zawodnicy narzekali na murawę, na stan spadające ze skarpy piłki i brak miejsc dla widzów: mecze drużyny MOKS Piaski potrafiły ściągnąć wcale nie mniej kibiców, niż spotkania drużyn grających w wyższych klasach rozgrywkowych. Porządne boisko na Piaskach obiecywał prezydent Konstanty Dombrowicz. Na obietnicach się nie skończyło. W 2009 roku za ponad pół miliona złotych między innymi wzmocniono skarpę, zbudowano infrastrukturę dojazdową i piłkochwyt. Na dzisiaj brakuje tylko i aż murawy, by piłkarze mogli rozgrywać spotkania w oficjalnej, prowadzonej przez PZPN B-Klasie. – Oczywiście sama murawa nie rozwiązałaby problemu, bo wymogi PZPN są olbrzymie. Ale przynajmniej mielibyśmy boisko treningowe – mówi Medard Jaroch, prezes klubu MOKS Piaski Bydgoszcz.
Piłkarze MOKS Piaski to amatorzy – ale z doświadczeniem i zapałem. W latach 2002-2008 grali w C-Klasie, awansowali następnie do B-Klasy. – Chłopacy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa! Po zakończeniu obecnego sezonu postawiliśmy sobie cel – kolejny awans. Podziwiam chłopaków, bo dla nich sport to nie tylko przyjemność, ale i po prostu kosztowne hobby. Zawodnicy z własnej kieszeni ponoszą koszty dojazdów, wynajmu boisk do treningów i meczów, musimy płacić za sędziów i obserwatorów z PZPN. To wszystko kosztuje. Własne boisko by nas naprawdę uskrzydliło – mówi Medard Jaroch.
Boisko na Piaskach miało być nie tylko miejscem zmagań sportowych, ale wręcz jedynym wentylem dla młodych ludzi, dla których osiedle nie ma innych ofert spędzania wolnego czasu. – Młodzież musi mieć wybór. Nie możemy narzekać na wybryki chuligańskie, na pijaństwo, drobne i mniej drobne przestępstwa, jeśli na Piaskach nie ma domu kultury, szkoły, kina, boiska. Teraz dla młodych ludzi na Piaskach zostaje tylko sklep monopolowy – mówi z goryczą Maria Smentek, przewodnicząca Rady Osiedla Piaski.
Pod koniec ubiegłego roku mieszkańcy osiedla byli przekonani, że boisko znajdzie się w budżecie miasta i kolejny sezon piłkarze zainaugurują już na nowym obiekcie. Kiedy okazało się, że po wyborach inwestycja straciła priorytet dla ratusza – pisali rozpaczliwe listy z prośbami o wznowienie prac do władz miasta. – W pismach z lutego prosiliśmy o kontynuowanie inwestycji. Zaproponowaliśmy konkretne rozwiązania: miasto finansuje budowę boiska, my – klub będzie ponosił wszystkie koszty eksploatacji. Więcej nie mogliśmy zrobić… – mówi Medard Jaroch. Podobne pisma słała Rada Osiedla. Z tym samym skutkiem…
Odpowiedzialny za sport wiceprezydent Sebastian Chmara zaspokoił się konstatacją, że “płyta boiska jest niestety mocno pofałdowana tworząc wybrzuszenia uniemożliwiające praktycznie grę w piłkę nożną”. Jeszcze ciekawsze pismo przysłał do prezesa MOKS Piaski wiceprezydent Stefan Markowski. Na papierze z winietą “Gospodarz Roku Imprez Sportowych” napisał m.in., że prosi o… “uzupełnienie dodatkowych danych dotyczących doprecyzowania lokalizacji oraz dołączenie wstępnych kosztorysów przedstawionych inwestycji”. – Przecież te dane są w dyspozycji urzędu miasta od kilku lat! – nie mogą się nadziwić mieszkańcy osiedla.
Zapytaliśmy Piotra Kurka, rzecznika prasowego prezydenta Bydgoszczy, czy jest jakiś pomysł na dokończenie budowy boiska przy Mochelskiej. – W projekcie budżetu miasta na rok 2011 była uwzględniona realizacja boiska do gry w piłkę nożną o wymiarach 90 × 60 m, o nawierzchni ze sztucznej trawy wraz z oświetleniem, drenażem i zadaszonymi miejscami dla zawodników i sędziów. Z analizy wybudowanych do roku 2011r boisk o sztucznej nawierzchni tj. boisko na terenie ?Zawiszy? i klubu sportowego ?Chemik? ustalono koszt wykonania boiska przy ul. Mochelskiej na 1,6 mln zł. Ze względu na ogólną sytuację finansową miasta, realizację boiska przesunięto na lata następne – bez ustalania dokładnego terminu realizacji – tym samym nie znalazło się to zadanie w budżecie miasta uchwalonym 23 lutego – mówi Piotr Kurek. Dlaczego boisko musi być takie drogie, skoro gros prac zostało już wykonanych? -Średnia cena za metr kwadratowy powierzchni boiska ze sztuczną nawierzchnią wraz z oświetleniem i ogrodzeniem waha się od 300 do 400 zł. Boisko przy ul. Mochelskiej to powierzchnia 5.400 metrów kw. Naszym zdaniem zaplanowana kwota 1,6 mln zł gwarantuje wykonanie tej inwestycji, tym bardziej że w ostatnim okresie jest duże zainteresowanie firm wykonawstwem tego typu boisk: ostatni przetarg na ?Orliki? ? 13 chętnych – dodaje Piotr Kurek.
- Wszystko rozumiemy. Budżet nie jest z gumy. Ale czy rozpoczęcie inwestycji, wydanie ponad 570 tysięcy złotych z kasy miasta na budowę boiska, które nie może pełnić swojej funkcji, nie jest przykładem rażącej niegospodarności? – pyta Maria Smentek, a piłkarze już szukają boiska, na którym mogliby trenować do przyszłego sezonu. Grając jako gospodarze na wynajmowanym od Zawiszy lub Gwiazdy obiekcie.