Przepis jest bardzo klarowny. Plecak lub tornister, w których noszone są podręczniki na zajęcia szkolne nie może być cięższy niż 10% wagi ucznia. Kontrola Sanepidu wykazała, że przepis ten jest nagminnie łamany. Około 75% uczniów w mieście nosi przeciążone plecaki, znacznie cięższe od dopuszczalnej wagi.

Zwróciła się do nas z tym problemem bydgoszczanka, której dziecko uczęszcza do czwartej klasy Szkoły Podstawowej nr 63 przy ul. Goszczyńskiego. Zatroskana mama skarżyła się, że w tej placówce nie ma szafek, w których uczniowie mogliby pozostawiać podręczniki, które nie będą potrzebne do odrabiania lekcji. ? Szkoła nie ma pieniędzy na szafki, przyjęliśmy to do wiadomości, ale nie pozwala jednocześnie na zakupienie szafek przez rodziców ? twierdzi bydgoszczanka.

- Nikt nie zwracał się do dyrekcji z taką propozycją ? powiedziała nam Alina Gromacka, zastępca dyrektora Szkoły Podstawowej nr 63. – Jesteśmy jak najbardziej otwarci na wszelkie propozycje, chociaż zdajemy sobie sprawę z tego, że nie wszystkich rodziców stać będzie na zakup szafki – dodała. Wyjaśniła jednocześnie, że uczniowie klas 0-3 nie są narażeni na dźwiganie przeciążonych plecaków, gdyż wydawnictwo Nowa Era nieodpłatnie przekazało drugi komplet podręczników dla każdego ucznia i czekają one na dzieci w klasach. Jeśli natomiast chodzi o klasy 4-6 , to nauczyciele zapewniają uczniom miejsce w pracowniach na pozostawienie swoich książek.

Dyrektor Gromacka podziela pogląd, że obecne podręczniki są przeładowane i za grube, ale uważa, że nie zawsze to ich waga powoduje, że plecaki wielu uczniów są przeciążone. ? Nie mam prawa zaglądać do środka tornistra czy plecaka, ale wiem, iż czasami znajdują się tam ciężkie przedmioty, np. prezenty, którymi dzieci chcą się pochwalić kolegom z klasy albo litrowe butelki z napojami ? wyjaśnia.

Alina Gromacka poinformowała nas, że szkoła przymierza się do zakupienia szafek – w jej ocenie potrzeba ich co najmniej 500 – a główny problem w tym, gdzie je w zatłoczonym budynku szkolnym umieścić.

Takiego problemu nie ma Eugeniusz Sobieraj, dyrektor Zespołu Szkół nr 8 przy ul. Pijarów. ? Od kilkunastu lat są tutaj szafki dla uczniów ? informuje z dumą. ? A dzieci klas 0-3 posiadają jeszcze indywidualne szufladki, w których przechowują różne swoje skarby ? dodaje.

Dyrektor Sobieraj opracował system perfekcyjny, dzięki któremu skończyło się gubienie przez uczniów różnych rzeczy, np. rękawiczek. Wraz z początkiem nauki rodzice kupują swojej pociesze szafkę, która będzie wyłączną własnością dziecka aż do ukończenia szkoły. Szafki stoją w piwnicy oraz na korytarzach i są na tyle pojemne, że mieści się tam też kurtka dziecka i obuwie. Jest także półka na książki. ? Zaobserwowałem, że niektórzy uczniowie zrobili tam sobie małe spiżarnie i przechowują duże zapasy słodyczy ? śmieje się dyrektor.

Kiedy uczeń kończy szkołę, jego rodzice odsprzedają szafkę rodzicom ucznia, który właśnie zaczyna naukę. ? A co się dzieje, kiedy uczeń zgubi kluczyk? ? pytamy dyrektora. ? Spokojna głowa, mam klucz uniwersalny i mogę mu otworzyć szafkę ? odpowiada zadowolony.