Jednym z celów kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli było sprawdzenie, czy prowadzona jest ewidencja zabytków. ?Na 24 skontrolowane gminy, dwie nie miały założonej gminnej ewidencji, mimo że termin na ich założenie upłynął w 2012 roku. O wadze problemu wynikającego z braku dokumentu wprowadzającego gminną ewidencję zabytków świadczy przykład Miasta Bydgoszcz? ? czytamy w podsumowaniu wyników kontroli. Chodzi oczywiście o zgodę na rozbiórkę młyna Krügera: ?(?) decyzję tę wydano z naruszeniem art. 39 ust. 3 Prawo budowlane, tj. bez uzgodnienia z Miejskim Konserwatorem.?

Kontrolerzy stwierdzili zabawną rzecz. Pracownicy bydgoskiego ratusza w jednych sprawach powoływali się na gminną ewidencję i opinie wydane przez miejskiego konserwatora zabytków, w innych uznawali, że miejska ewidencja nie istnieje.

Raport pokontrolny nie pozostawia wątpliwości, jak zakwalifikować wyburzenie zabytkowego młyna: ?NIK stwierdziła rażące naruszenie prawa budowlanego w Urzędzie Miasta Bydgoszczy, polegające na nieuzgodnieniu z miejskim konserwatorem zabytków pozwolenia na rozbiórkę budynku, objętego wojewódzką i gminną ewidencją zabytków. Doprowadziło to do nieodwracalnego zniszczenia zabytku, do którego ochrony zobowiązany był Prezydent Miasta. Zniszczony budynek znajdował się w wojewódzkiej ewidencji zabytków od 2005 r., a informacja o tym, że znajduje się także w gminnej ewidencji, została podana do publicznej wiadomości w Uchwale Rady Miasta z kwietnia 2013.?

Kiedy bydgoscy radni przyjmowali program opieki nad zabytkami, dołączyli do uchwały ewidencję zabytków. Znajdował się w tym zestawieniu budynek przy ul. Elbląskiej, zwany młynem Krügera. Obecnie urzędnicy ratuszowi twierdzą, że to był jedynie wykaz rzeczowy, a właściwa ewidencja została zatwierdzona przez prezydenta później.

Z wyników kontroli dowiedzieliśmy się również, że nasze miasto znajduje się na samej górze listy samorządów odmawiających udzielenia dotacji na prace konserwatorskie, restauratorskie czy budowlane przy zabytku wpisanym do rejestru. W badanym okresie 16 gmin odmówiło udzielenia 229 dotacji, największą liczbą odmów (113) może się poszczycić Bydgoszcz, przy czym wszyscy wnioskodawcy spełniali formalne warunki.