Uchylenia uchwały Rady Miasta w sprawie ustalenia stawek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi domagają się były poseł SLD Grzegorz Gruszka i wiceprezes Bydgoskiego Forum Ekologicznego Krystyna Wielgus. Podczas konferencji prasowej w miniony piątek najostrzej krytykujący władze Bydgoszczy działacz SLD stwierdził, że podjęcie tej uchwały nastąpiło z rażącym naruszeniem prawa, gdyż radnych nie zapoznano z kalkulacją, na które się oparto, ustalając stawki na śmieci.

Oprócz wezwania do usunięcia naruszenia prawa, Grzegorz Gruszka, powołując się na ustawę o dostępie do informacji publicznej, złożył wniosek o udostępnienie mu kalkulacji i poprzedzającej ją analizy finansowej.

?Ukrywanie przed radnymi i mieszkańcami Bydgoszczy kalkulacji, na podstawie których uchwalono tak drastyczną podwyżkę stawek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi (np. stawka za odpady komunalne, które nie są zbierane i odbierane w sposób selektywny jest najwyższa w Polsce i wynosi nie wiadomo dlaczego 39 zł i jest ponad 300% wyższa niż w Łodzi) nasuwa uzasadnione podejrzenie, że część danych w tych kalkulacjach nie jest przyjęta zgodnie z prawem? – czytamy w uzasadnieniu złożonego wniosku.

Zwróciliśmy Grzegorzowi Gruszce uwagę, że odpowiadająca za gospodarkę komunalną wiceprezydent Anna Mackiewicz przekazała mediom oświadczenie, w którym uznała jego zarzuty za bezpodstawne. Zareagował dość emocjonalnie.
- Jest mi przykro i smutno, że Anna Mackiewicz, osoba o lewicowych poglądach, została twarzą tych drastycznych podwyżek stawek na śmieci, które obciążają bydgoszczan. Prezydent miasta i PO sprytnie wmanewrowali panią Mackiewicz w to wszystko, czego, jak mi się wydaje, ona do końca nie rozumie i nie ma na to wpływu. W tych sprawach decydujący głos mają prezydent Rafał Bruski i prezes ProNatury Konrad Mikołajski, a powinna mieć Rada Miasta. Smutne jest też to, że bydgoskie SLD milczy w tej sprawie, a powinno protestować. Jak ma się odbudować SLD w Bydgoszczy, skoro bydgoski radny i sekretarz Rady Wojewódzkiej SLD Ireneusz Nitkiewicz jako jedyny z SLD głosuje za tak wysokimi podwyżkami i nie interesuje go, na jakiej podstawie prezydent Rafał Bruski i prezes Konrad Mikołajski takie stawki wymyślili? ? pyta były poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej.