Wśród kibiców można było zobaczyć wiele osobistości ze świata sportu i nie tylko. Na trybunach zasiedli między innymi prezydent Bydgoszczy, Rafał Bruski, Tomasz Kuszczak, były już piłkarz Manchesteru United, czy znani bokserzy: Mariusz Wach i Paweł Kołodziej.
Sama gala dostarczyła od początku dużo wrażeń. Walki amatorskie, które odbyły się na początku imprezy, dopiero zwiastowały to, co działo się później. W pierwszej walce zawodowców na ring wyszedł Damian ?Turbo? Trzciński. Debiutujący przed tak liczną publicznością bydgoszczanin pokonał jednogłośnie na punkty Jonathana Pasiego, reprezentującego Niemcy. Pomimo wygranej Polaka jego rywal zaprezentował się bardzo solidnie, nie odstając wyraźnie poziomem od zawodnika z Bydgoszczy. Trzciński zaprezentował się jednak na tyle dobrze, że być może dzięki tej walce zostanie zauważony przez sponsorów i promotorów.
Następna walka to starcie Krzysztofa Zimnocha z Benem Nsafoah, również reprezentantem naszych zachodnich sąsiadów. Ten pojedynek był jednym ze spokojniejszych w całej gali. Polak konsekwentnie obijał swojego rywala, przez co sędziowie nie mieli problemu ze wskazaniem zwycięzcy i jednogłośnie ogłosili jego wygraną na punkty.
Starcie debiutującego w wadze ciężkiej Tomasza Hutkowskiego z Bośniakiem Adnanem Buharaliją trwało zaledwie jedną rundę. Od samego początku wyraźną przewagę osiągnął Polak, a skutkiem ciągłego obijania przeciwnika było poddanie Buharalaliji przez sekundanta pod koniec pierwszego starcia. ?Tommy? udowodnił, że po kontuzji, którą przechodził, nie ma już śladu, a debiut w kategorii ciężkiej wypadł bardzo okazale.
W oczekiwaniu na walki wieczoru kibice zobaczyli dodatkowo pojedynek Macieja Miszkinia z Michalem Bilkiem z Czech. Jedyna tego wieczoru walka w kategorii półciężkiej zakończyła się wygraną na punkty Miszkinia po jednogłośnej decyzji sędziów.
Prawdziwe emocje można było zobaczyć w ostatnich walkach Wojak Boxing Night. Najpierw do ringu wszedł niepokonany dotąd Andrzej Wawrzyk, a jego rywalem był Denis Bachtow z Rosji. Początek pojedynku należał do Bachtowa. W pierwszej rundzie potężny lewy sierpowy doświadczonego Rosjanina wstrząsnął Wawrzykiem, który wylądował na deskach. Na szczęście dla niego Bachtow nie wykorzystał szansy nokautu. Od drugiej rundy pojedynek wyrównał się, gdyż Wawrzyk zaczął lepiej boksować, a przede wszystkim nie dopuszczał rywala do walki w półdystansie. Z każdym kolejnym starciem powiększał swoją przewagę i gdyby starczyło mu sił, być może to Rosjanin leżałby na deskach. Po jednogłośnej decyzji sędziów (97-93, 99-92, 98-93) Polak obronił pas WBA International, dodatkowo do swojej kolekcji dołączając trofeum WBC CIS. Po walce Wawrzyk dziękował kibicom za głośny doping:
- Dziękuję bardzo wszystkim kibicom za gorący doping, to dzięki nim przetrwałem w pierwszej rundzie. W niej dostałem silny cios, po którym straciłem równowagę. Później starałem się rozbijać rywala lewą ręką. Jak wrócę do szatni to na pewno czeka mnie bura od trenera, ponieważ nie robiłem tego, co do mnie należało ? skomentował na gorąco Wawrzyk.
W głównej walce wieczoru nadzieja polskiego boksu zawodowego Artur Szpilka zmierzył się z Gonzalo Omarem Basile. Kibice w hali ?Łuczniczka? zobaczyli jednostronny pojedynek. Od samego początku ?Szpila? nękał atakami Argentyńczyka, który sprawiał wrażenie, jakby nie miał za bardzo ochoty walczyć. W drugiej rundzie po mocnych lewych Szpilki dwa razy leżał na deskach i tylko gong kończący rundę przerwał dominację Polaka. Dalsza egzekucja Basile’a trwała w kolejnych starciach. Najpierw w trzecim, po kolejnym potężnym ciosie był liczony przez sędziego, jednak nadal nie dawał za wygraną, ambitnie starając się przetrwać. Szpilka dzieła zniszczenia dokonał w czwartej rundzie. Po jednym z wielu mocnych ciosów, które wyprowadził w tej walce, Basile ponownie znalazł się na deskach, a sędzia ringowy ku euforii kibiców, zakończył pojedynek, ogłaszając zwycięstwo ?Szpili? przez TKO. Tym samym pochodzący z Wieliczki młody zawodnik wygrał swoje pierwsze mistrzowskie pasy w karierze (WBC Baltic Silver i WBC Youth World ? dop.aut.). Sam Szpilka nie był jednak zadowolony ze stylu, w jakim wygrał walkę:
- Troszkę jestem zły, ponieważ przyjąłem złą taktykę. Chciałem się pobić z rywalem, ale niestety nie udało się. Czekam na te lepsze walki, z silniejszymi przeciwnikami. Mam nadzieję, że powalczę 30 czerwca na gali w Łodzi. Wszystkim dziękuję za gorący doping, a najbardziej chciałem podziękować trenerowi Fiodorowi Łapinowi, który jest wielkim profesjonalistą i moim mentorem ? podsumował swój występ Szpilka.
Noc Wagi Ciężkiej w hali ?Łuczniczka? przyniosła wiele spodziewanych emocji. Kilka pojedynków stało na niezłym poziomie. Lekki niedosyt można mieć po ostatniej walce wieczoru, gdyż kibice z pewnością liczyli na bardziej wyrównany pojedynek. Następna okazja do zobaczenia gali boksu zawodowego w Bydgoszczy w przyszłym roku. Być może uda się zorganizować imprezę, na której powalczą jeszcze silniejsi zawodnicy. Fani boksu z pewnością chcieliby powtórki z 2011 roku, gdy w ?Łuczniczce? odbyła się walka o mistrzostwo świata z udziałem Krzysztofa Włodarczyka. To zadanie należy do władz miasta, którzy muszą się dogadać z właścicielami grupy KnockOut Promotions, która organizuje gale w Bydgoszczy.