Przeciw coraz bardziej nachalnemu żebractwu w centrum Bydgoszczy zaprotestowali dzisiaj działacze stowarzyszenia Nowa Bydgoszcz. Żebractwu i wandalizmowi na starówce mówimy NIE - powiedzieli Marcin Sypniewski, prezes Wolności w Bydgoszczy i Damian Gastoł, asystent posła Pawła Skuteckiego.
- Policja i Straż Miejska są wobec tych ludzi bezradne. Byłem świadkiem wyjątkowo chamskiego i nachalnego zachowania tych ludzi, wobec turystów, którzy przyjechali na Festiwal Piwa Beergoszcz. Na siłę żądali pieniędzy. W takich sytuacjach nie ma policji, nie ma strażników miejskich. Nawet wtedy gdy załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne - powiedział Damian Gastoł. - Z taką agresją bezdomnych chcemy walczyć - dodał asystent posła Pawła Skuteckiego.
- Nie jesteśmy przeciw bezdomnym. Nie walczymy z nimi. Ale nie jest właściwą sytuacja, gdy właściciele pubów, czy kawiarni na starówce, gdy mają problem z awanturującym się klientem, dzwonią do ochrony, a nie na policję czy do Straży Miejskiej. Zresztą ochrona zjawia się wtedy błyskawicznie a na policjantów czy strażników trzeba czekać - stwierdził Marcin Sypniewski, prezes Wolności w okręgu kujawsko-pomorskim. - Kierujemy do prezydenta Bydgoszczy pytania o czas reakcji służb w takich wypadkach, o liczbę patroli służb odpowiedzialnych za porządek na starówce. Apelujemy też do mieszkańców Bydgoszczy o niefinansowanie żebractwa. Wręczając nawet małą sumę pieniędzy żebrakom nie rozwiązujemy ich problemów, tylko uzależniamy od żebractwa i wspieramy idące za tym patologie, takie jak narkomania, alkoholizm, czy wandalizm - tłumaczył Sypniewski, zaznaczając, że tylko profesjonalna pomoc fundacji jest w stanie wyciągną tych ludzi z marginesu społecznego. - Wpłacając pieniądze, przekazując rzeczy, pracując wolontaryjnie dla organizacji pozarządowych rzeczywiście zwalczamy biedę - dodał.
- Dzisiejszą akcją chcemy rozpocząć dyskusję, co można zrobić, by okolice starówki były bardziej bezpieczne. Miasto powinno mieć plan, co robić, by przeciwdziałać tym coraz bardziej niepokojącym zjawiskom - stwierdził Sypniewski. Damian Gastoł dodał: - Działamy wielotorowo. Apelujemy do prezydenta, do policji, do strażników, ale i do mieszkańców, by nie finansowali żebractwa.