Dwa miesiące temu poseł .Nowoczesnej Michał Stasiński stwierdził, że program in vitro powinien być i dostępny, i finansowany z podatków, i zapowiedział, że partia będzie zachęcać wójtów, burmistrzów i prezydentów w regionie, żeby ciężar finansowania procedury in vitro przejęły gminy i miasta województwa. Była to reakcja na zaniechanie finansowania tego programu przez rząd z pieniędzy rządowych, przeznaczonych na ochronę zdrowia.
- Zaczynamy zbierać podpisy bydgoszczan pod projektem uchwały Rady Miasta Bydgoszczy – powiedział dzisiaj przed operą poseł Stasiński, informując, że w Bydgoszczy dzięki prof. Wiesławowi Szymańskiemu z Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika opracowany został projekt uchwały. Projekt, który zakłada finansowanie z miejskiego budżetu metody in vitro określił jako obywatelski, a nie polityczny.
- Zakładamy, że rocznie w Bydgoszczy będzie mogło z jednej pełnej procedury in vitro skorzystać 240 par za kwotę 5000 zł, więc jak łatwo wyliczyć, będzie to budżet miasta kosztować 1 mln 200 tys. zł – wyliczył koszty obywatelskiego projektu Stasiński.
Joanna Czerska-Thomas z .Nowoczesnej odniosła się do projektu ustawy o ochronie życia poczętego. – Społeczeństwo, które chciałoby chronić życie poczęte powinno zadbać, by kobiety i rodziny czuły się bezpieczne. Co to znaczy? Po pierwsze – mądra edukacja seksualna, po drugie – pełna dostępność środków antykoncepcyjnych, po trzecie – wsparcie psychiczne i medyczne dla kobiet w ciąży – wyjaśniła Czerska-Thomas, dodając, że aktualnie brzmią i zrobiły na niej duże wrażenie słowa piosenki Marii Peszek, dedykowanej Lechowi Wałęsie pt. Elektryk: Jak ten Elektryk co kiedyś / Wolność zaświecił jak światło / Chce włączyć dziś przycisk miłość / Dalej będzie już łatwo.
Anna Wróblewska z Nieformalnej Grupy Inicjatywnej dodała, że właściwym rozwiązaniem byłoby finansowanie metody in vitro z budżetu państwa. – Jednak w obecnej sytuacji politycznej projekt .Nowoczesnej zasługuje na wsparcie – skomentowała Wróblewska.