Dziennikarze wysłuchali dzisiaj długiej listy zarzutów pod adresem ZDMiKP. Konferencja prasowa została zorganizowana przy ul. Chodkiewicza, której remont, zdaniem działaczy .Nowoczesnej, powinien trwać pół roku, a trwał 13 miesięcy. W pobliżu Wyszyńskiego toczą się jeszcze roboty brukarskie, chociaż termin zakończenia remontu upłynął 21 listopada. To skłoniło organizatorów konferencji do postawienia złośliwych pytań: Czy ta ulica jest świeżo wyremontowana? Czy to już jest remont remontu?
Mimo wielu krytycznych uwag, przyznali, że ulica Chodkiewicza wygląda teraz dużo lepiej niż przed remontem. Martwią ich jednak liczne niedoróbki, a najbardziej system pracy administratora dróg miejskich. – Zarząd Dróg Miejskich w Bydgoszczy jest to instytucja, z którą nie potrafił poradzić sobie chyba żaden prezydent miasta – stwierdził poseł Michał Stasiński i zapowiedział: – Jeżeli nasz kandydat na prezydenta przyjmie władzę w tym mieście, rola i funkcjonowanie ZDMiKP będą pierwszym zadaniem do zreformowania. Ponieważ ten system aktualnie nie działa.
Według niego, Zarząd Dróg nie jest w stanie spowodować, aby wykonawca zrobił tak prostą rzecz, jak wypoziomowanie i właściwe osadzenie studzienki kanalizacyjnej. – Wszędzie są dziury, muldy. Każdy kierowca bydgoski bardzo dobrze to wie, bo czuje to na swoim zawieszeniu. Może w Zarządzie Dróg należałoby utworzyć departament studzienek kanalizacyjnych albo w Urzędzie Miasta stanowisko pełnomocnika ds. studzienek, bo to jest jakaś farsa – kpiąco sugerował poseł Stasiński. Jego zdaniem, rozwiązanie problemu studzienek przekracza możliwości Zarządu Dróg Miejskich.
- W perspektywie zapowiadanych przez prezydenta Buskiego bardzo znaczących inwestycji drogowych w Bydgoszczy jesteśmy pełni niepokoju, jak te inwestycje będą po pierwsze, zaplanowane, po drugie, wykonane, ale przede wszystkim skontrolowane, czyli odebrane – stwierdził bydgoski lider .Nowoczesnej. Działalność ZDMiKP opisał krótko: niekonsekwencja, chaos, bałagan.