Posłowie Platformy Obywatelskiej, prezydent Bydgoszczy i przewodniczący bydgoskiej rady miasta zapowiedzieli, że na drodze sądowej wyegzekwują stosowanie dofinansowania z budżetu Bydgoszczy procedury in vitro dla bezpłodnych par, które będą się o taką pomoc medyczną ubiegać. Zapowiedzieli złożenie skargi przez Radę Miasta Bydgoszczy do sądu administracyjnego na decyzję wojewody o unieważnieniu uchwały w sprawie in vitro.
- Skandaliczna decyzja wojewody odnośnie zakwestionowania uchwały rady miasta w sprawie finansowania programu in vitro - skandaliczna - powtórzył poseł Paweł Olszewski podczas konferencji prasowej, kiedy to politycy Platformy Obywatelskiej zapowiedzieli działania prawne mające na celu uchylenie skutków prawnych unieważnienia przez wojewodę Mikołaja Bogdanowicza uchwały Rady Miasta Bydgoszczy w sprawie wprowadzenia zasad finansowania z budżetu miasta procedury in vitro. Poseł Olszewski zapowiedział, że PO nie dopuści, by "polityka wkraczała w szczęście zwykłych ludzi".
- Polityka na zdrowo wtargnęła do zdrowia. Tak oczywiście być nie może. Rada miasta przekaże na najbliższym posiedzeniu prezydentowi upoważnienie do przekazania sprawy do rozstrzygnięcia sądowego - zapowiedział Zbigniew Sobociński, przewodniczący rady, który dodał, że wynik głosowania taki właśnie będzie.
Poseł Michał Stasiński powiedział, że procedura in vitro jest jedną z procedur medycznych, która jest odpowiedzią na postęp cywilizacyjny. - W sytuacji, kiedy państwo nie finansuje tej procedury, samorząd chciał to wziąć na siebie, a wojewoda uniemożliwia samorządowi działania w tym zakresie. Zrobił to z pobudek ideologicznych. SLD, .Nowoczesna i PO będą działać razem - zapowiedział Stasiński.
- Dla mnie to przejaw działania celowego. Wierzę, że mimo opóźnienia program zacznie działać - wyraził nadzieję prezydent Rafał Bruski i wskazał na przyczynę decyzji wojewody. - Ci, którzy z państwa byli 3 maja na uroczystościach związanych z Konstytucją 3 maja, ja akurat byłem, to myślę, że przesłanie i słowa, które tam padały, przesądziły o tym ostatecznie, przyspieszyły decyzję wojewody. Bardzo źle - ocenił prezydent Bruski inspirację datowaną na dzień 3 maja.
Wtedy wyjaśnienia natury moralnej przedstawił przewodniczący Sobociński. - Stanowisko Kościoła znane od 30 lat. Nikt nie dyskutuje z tym stanowiskiem. Chodzi o to, że - przecież jest to dowolność wyboru metody - że ja sam spotykam pary, które odmawiają z przyczyn, właśnie, wiary przystąpienia do tego programu - przyznał szef bydgoskiej rady. - Ale w ten sposób odrzucamy realizację tego programu również innym ludziom, innym grupom bydgoszczan - dodał Sobociński.
- Najpierw biskup zaapelował, później pan wojewoda podjął decyzję. Nie poprzestaniemy nawet na sekundę, aby doprowadzić do tego, żeby ten program był w Bydgoszczy realizowany. Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć: ten program będzie w Bydgoszczy realizowany - zapowiedział Olszewski i zaapelował: - Jak najszybciej na drogę prawną!
Politycy PO uznali, że uchwała o finansowaniu procedury in vitro przez bydgoski samorząd nie będzie pisana od nowa, tylko decyzja wojewody o unieważnieniu zaskarżona zostanie do sądu. - Na tę chwilę mamy jeszcze niezawisłe sądy, choć zakusy są, żeby i to ograniczyć. Ale dopóty, dopóki są, będziemy wykorzystywali wszystkie ścieżki prawne, aby przywrócić ten program - zapowiedział Olszewski.
Na pytanie, co postanowią politycy PO, gdy sąd nie przywróci programu w Bydgoszczy, Paweł Olszewski wyznał: - Jeśli sąd nie przywróci, to trzeba będzie wygrać wybory parlamentarne i przywrócić rządowy program finansowania in vitro i pozwolić tym samorządom, które chcą, podjąć tę inicjatywę, którą my podjęliśmy.
Prezydent Rafał Bruski przypomniał, że rządowa Agencja Oceny Technologii Medycznych pozytywnie oceniła program. - Ta uchwała była potrzebna tylko do jednej kwestii - do tego, żeby można było wydać publiczne pieniądze.